Józefowi P. postawiono dwa zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym. Śledczy przesłuchali dotąd wszystkie podejrzane osoby, część jest przesłuchiwana po raz kolejny.
Funkcjonariusze wrocławskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali we wtorek byłego senatora RP VIII kadencji Józefa P., jego asystenta Jarosława W. oraz dziewięć innych osób. CBA działało na polecenie Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.
Józef P. jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie 40 tys. zł w zamian za załatwienie w instytucjach państwowych i samorządowych korzystnego rozstrzygnięcia spraw biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Za taki czyn grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Usłyszał też zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w kwocie 6 tys. zł za podjęcie się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych.
- powiedział w środę naczelnik wydziału zamiejscowego PK w Poznaniu prok. Piotr Baczyński.
Jak dodał, do tej pory zostały przesłuchane wszystkie podejrzane osoby. - podał. Prokurator nie chciał mówić, czy i jakie środki zapobiegawcze zastosowano wobec Józefa P.
Śledczy przedstawili siedem zarzutów dotyczących przestępstw o charakterze korupcyjnym Jarosławowi W. Prokuratorskie zarzuty przedstawiono także dziewięciu osobom wręczającym bądź obiecującym wręczenie korzyści majątkowych. Prokuratura podała, że zarzuty dotyczą kwot "od kilku do kilkudziesięciu tys. zł". Dziewięć osób, które miały wręczać lub obiecywać łapówki, to - jak stwierdził Baczyński -
Józef P. to jeden z historycznych liderów dolnośląskiej "Solidarności" w latach 80. Wspólnie z Władysławem Frasyniukiem, tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego, ukrył należące do związku 80 mln zł. Po latach ujawniono, że pieniądze, które posłużyły "Solidarności" do podziemnej działalności, przechowywał metropolita wrocławski kard. Henryk Gulbinowicz.
Józef P. po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi; w latach 1998-99 wiceszef Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat z listy PO został senatorem i pracował w Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisji Spraw Unii Europejskiej. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał w wyborach do Senatu.