Dziennik Gazeta Prawana logo

Jest śledztwo ws. śmierci 32-letniego mężczyzny nieopodal szpitala w Rybniku

23 stycznia 2017, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Rybniku
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Rybniku/PAP
Prokuratura Rejonowa w Rybniku (Śląskie) wszczęła śledztwo ws. możliwego błędu w sztuce lekarskiej wz. ze śmiercią 32-letniego mężczyzny, który w piątek wieczorem zmarł nieopodal rybnickiego szpitala. Wcześniej zgłosił się on tam do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.

Jak powiedziała PAP w poniedziałek zastępca prokuratora rejonowego w Rybniku Malwina Pawela-Szendzielorz, śledztwo toczy się ws. niemyślnego spowodowania śmierci Dawida R. przez nieudzielenie mu właściwej pomocy medycznej w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku.

Śledczy zabezpieczyli już dokumentację medyczną i przesłuchali członków rodziny zmarłego – żonę i brata zmarłego– podała prokurator. dodała.

Jak mówił PAP rzecznik rybnickiego szpitala Michał Sieroń, w piątek wieczorem mężczyzna zgłosił się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego "z bólem gardła i infekcją górnych dróg oddechowych". Został przyjęty przez internistę.– mówił rzecznik. Według lokalnych mediów u pacjenta stwierdzono zapalenie oskrzeli.

Mężczyzna nie dotarł jednak do domu. Po pewnym czasie jego bliscy zaczęli więc go szukać i to oni znaleźli go na ścieżce nieopodal szpitala i wezwali karetkę - wynika z relacji rodziny zmarłego dla lokalnych mediów.

Karetka dotarła na miejsce ok. godz. 23.40. powiedział Sieroń. Powołując się na rozmowę z lekarzami dodał, że "nie stwierdzili oni niczego, co wzbudzałoby wątpliwości co do ingerencji osób trzecich", np. śladów pobicia.

Jak powiedział rzecznik, miejsce, gdzie znaleziono mężczyznę, w odległości ok. 500 m od szpitala, to "dzika ścieżka", skrót do pobliskiego osiedla.

Komentując sprawę rzecznik dodał, że ze strony personelu szpitala "wszystko zostało przeprowadzone zgodnie z zasadami".

Choć do zdarzenia doszło w piątek wieczorem, policję o sprawie poinformowano dopiero w sobotę wieczorem.powiedziała PAP st.sierż. Anna Karkoszka z rybnickiej policji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj