"Rzeczpospolita" pochyliła się nad oświadczeniami majątkowymi prezydentów dużych miast za ubiegły rok. Wynika z nich, że wielu z nich dorabia do pensji. Często nawet większe sumy niż prezydencka wypłata.

Prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski, zarobił w ubiegłym roku z pensji ponad 156 tysięcy złotych. – Nie są to jednak jego ani jedyne, ani nawet największe dochody, ponieważ w tym samym czasie Krakowska Akademia im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego zapłaciła mu 163 974,88 zł , Uniwersytet Jagielloński – 102 379,98 zł – pisze "Rzeczpospolita".

Podobnie jest w przypadku Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jej zarobki za ubiegły rok to ponad 280 tys. zł – 159 tys. z pensji oraz ponad 122 za wykłady na Uniwersytecie Warszawskim. Hanna Gronkiewicz-Waltz otrzymywała też pieniądze z tytułu praw autorskich.

Prezydent Poznania zarobił w 2016 roku 161 466,73 zł. – Dodatkowo, zasiadając w radach nadzorczych Międzynarodowych Targach Poznańskich i spółki Remondis Sanitech Poznań, otrzymał 132 145,26 zł. Wynajem nieruchomości przyniósł mu dodatkowe 129 273,67 zł – wylicza "Rzeczpospolita".

W zarządach firm zasiadają też m.in.: prezydent Szczecina Piotr Korzystek czy Paweł Adamowicz, włodarz Gdańska.

Jak podaje "Rzeczpospolita", spośród prezydentów największych polskich miast jedynie Hanna Zdanowska z Łodzi nie wykazała żadnych dodatkowych dochodów oprócz pensji.