Poszkodowaną w tej sprawie jest gmina Gdańska, udzielająca szkole, w której pracowała oskarżona, subwencji oświatowej. - powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Jerzy Lemke.
Prokurator Grzegorz Gostomski powiedział dziennikarzom, że wyrok jest sprawiedliwy w części dotyczącej zwrotu w całości przywłaszczonych pieniędzy. - dodał. Oprócz naprawy szkody w całości prokuratura domagała się dla Gabrieli S. 6 lat więzienia i 100 tys. grzywny.
Obrończyni Maria Pilecka zapowiedziała złożenie odwołania od wyroku.- mówiła adwokat.
Zdaniem obrończyni, szczególnie dotkliwa jest kara naprawienia szkody w całości. - dodała.
Gabriela S. wyjaśniła, że ukradzione pieniądze przeznaczała na własne bieżące wydatki, a część kwoty rozdała członkom rodziny i koleżankom. Prokuratura zarzuciła kobiecie przestępstwo "doprowadzenia gminy miasta Gdańsk do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" związanego z subwencją oświatową. Śledczy ustalili, że Gabriela S. przerabiała zapisy w elektronicznej dokumentacji księgowej i bankowej, zawyżając wartość zobowiązań szkoły. Wystawiane na placówkę faktury opłacała dwukrotnie. Jeden przelew wykonywała na rzecz kontrahenta, a drugi na swoje konto. Zdarzało się również, że tworzyła również fikcyjne faktury, które wprowadzała do systemu księgowego.
Według śledczych, działając w ten sposób, była księgowa szkoły między kwietniem 2009 r. a lipcem 2016 r. na własne rachunki bankowe przelała pieniądze w kwocie nie mniejszej niż 1 mln 180 tys. zł. Przestępstwo wyszło na jaw po tym, jak Gabriela S. postanowiła zwolnić się ze szkoły i jej obowiązki przejęła nowa księgowa. Po pewnym czasie odkryła nieprawidłowości w dokumentacji finansowej szkoły.
Prowadząc śledztwo ws. nadużyć finansowych w szkole, śledczy odkryli też w mieszkaniu kobiety ponad 16 tys. tabletek zawierających ecstasy. W tej sprawie 25-letniemu synowi Gabrieli S. postawiono zarzut udziału w obrocie znaczną ilością narkotyków. Mężczyzna przyznał się do winy, grozi mu kara do 12 lat więzienia.