Dziennik Gazeta Prawana logo

"Złośliwość rzeczy martwych". Najpierw pomyłkowe przeszukanie w domu dziennikarki, teraz kontrowersyjny wpis na oficjalnym profilu

30 marca 2018, 11:18
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polska policja, radiowóz
Polska policja, radiowóz/Shutterstock
Najpierw policja wyjaśniała pomyłkowe przeszukanie w domu dziennikarki, a teraz kontrowersyjny wpis na oficjalnym profilu na TT.

"Strasznie słabe. Ta dziennikarka podkręca i robi show płacze, ale mimo wszystko przypuszczam, że niestety nasi policjanci mogli pozwolić sobie na różne gadki. Przypuszczam, że skoro w tym domu był podobno taki bałagan jak na melinie to ten wygląd uśpił ich czujność" - można było przeczytać na oficjalnym profilu policji na TT. Teraz po wpisie nie ma już śladu.

"Ktoś się chyba nie przelogował...", "ile jeszcze skandalicznych wpisów potrzeba, by zrobić z tym porządek?" - dociekali internauci. A do sprawy postanowił odnieść się rzecznik stołecznej policji.

"Osobiście przepraszam. To był komentarz użytkownika podany na nasz profil zupełnie OMYŁKOWO skopiowany dalej. "Złośliwość rzeczy martwych". Nie powinno mieć to miejsca. Zamiast - zwracamy uwagę, aby tak nie pisać nawet w komentarzach skopiowało na profil. Natychmiast usunęliśmy" - napisał na TT Mariusz Ciarka.

Zdaniem Beaty Biel, nie było jednak komentarza innego użytkownika tej samej treści. "Nie natychmiast, tylko co najmniej 14 minut później. Innego wpisu na TT o takiej treści nie ma" - podała.

Nie wiem jak to skomentować. Tak, to wpis z oficjalnego profilu polskiej policji. pic.twitter.com/SX0OvJEPdm

Beata Biel (@beatabiel) 30 March 2018

Przypomnimy, w środę wieczorem w powiecie sochaczewskim policjanci realizowali czynności związane z wyjaśnieniem przestępczego procederu wyłudzania kredytów na wielką skalę. Do jednego z mieszkań weszło sześciu funkcjonariuszy. W miejscu tym - jak zakładali - miały się znajdować urządzenia służące do popełniania przestępstw. W domu przebywała kobieta, mężczyzna i dwoje dzieci. Policjanci skuli kobietę kajdankami i zaczęli przeszukiwać mieszkanie.

Interwencja okazała się pomyłką. - W dalszym etapie czynności te urządzenia ujawniono w innym, pobliskim domu i zatrzymano osobę, która prawdopodobnie ma związek ze sprawą - powiedziała rzeczniczka mazowieckiej komendy policji podinsp. Katarzyna Kucharska.

-- podkreśliła.

Kobietą, do której domu pomyłkowo weszli policjanci, była dziennikarka radiowej Trójki Anna Rokicińska.

-- relacjonuje na fecebookowym profilu dziennikarka.

Jak informuje Rokicińska, mimo wyjaśnień funkcjonariusze przeszukali jej mieszkanie w związku z tym, że rzekomo miała być zamieszana w wyłudzenia kredytów i cyberprzestępczość. Działania policji odbywały się na oczach rodziny, w tym dwójki dzieci. - – opisuje zachowanie policjantów dziennikarka. Według niej funkcjonariusze poszukiwali kobiety o tym samym imieniu z tej samej miejscowości. Dziennikarka twierdzi, że policjanci byli w czasie akcji agresywni.

- - zapewniła Kucharska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj