Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowa KBW o spalonych kartach do głosowania: Waga tych dokumentów była żadna

19 lipca 2018, 18:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Magdalena Pietrzak
Magdalena Pietrzak/PAP Archiwalny
Waga znalezionych pod Warszawą zniszczonych po upływie terminów archiwizowania kart do głosowania była żadna - powiedziała w czwartek szefowa Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak. Przyznała, że nikt KBW nie udzielił oficjalnych informacji w tej sprawie.

Szefowa KBW podczas czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji regulaminowej i spraw poselskich podkreśliła, że urząd "nie posiada informacji z jakich wyborów pochodzą karty do głosowania".

- - mówiła Magdalena Pietrzak.

- - podkreśliła.

Przyznała, że praktyka była taka, że wniosek na wyrażenie zgody na przekazanie do zniszczenia kart składał dyrektor delegatury miejscowej KBW do dyrektora Archiwów Państwowych i po takiej zgodzie karty były niszczone.

Jak zaznaczyła, "waga tych kart do głosowania po upływie tych terminów właściwie była żadna". - oświadczyła Pietrzak.

Dodała, że jeżeli w toku śledztwa prokuratury okaże się, że doszło do nieprawidłowości, to skutkiem tego będzie działania wobec firm, które miały zniszczyć karty do głosowania.

Spalone akta i karty do głosowania to nie efekt przestępstwa? Strażak: To były badania naukowe

We wtorek strażak z OSP w Ożarowie Mazowieckim stwierdził w rozmowie z PAP, że ujawnione w Gołaszewie spalone akta i karty do głosowania to nie efekt przestępstwa. Leszek Stachlewski poinformował, że w pustostanie prowadzone były... badania naukowe dotyczące gaszenia pożarów w archiwach sądowych.

W poniedziałek w pustostanie w Gołaszewie (woj. mazowieckie) znaleziono trzy tony nadpalonych dokumentów. Niektóre leżały w stertach, inne były przechowywane w centralnej części budynku, gdzie ktoś wybudował zadaszoną konstrukcję z płyt kartonowych. Stały w niej stalowe regały przypominające te z archiwów sądowych. Były to akta spraw cywilnych z Sądu Rejonowego w Wołominie dotyczące lat 2002-2005, a także, jak nieoficjalnie ustaliła PAP, wypełnione karty do głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu na IV oraz V kadencję, czyli z lat 2001 i 2005. Całość była przykryta plandeką.

Sprawą natychmiast zajęła się policja. Komisarz Sylwester Marczak informował we wtorek, że oględziny zabezpieczonych materiałów mogą potrwać wiele tygodni. Sprawę nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie. Czynności prowadzone są także w kierunku ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych.

Nikt nie zgłosił pożaru w pustostanie. Jak się okazało, stało się tak dlatego, bo straż pożarna... sama nadzorowała palenie dokumentów.

- powiedział PAP Leszek Stachlewski z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie Mazowieckim.

Dodał także, że firma, która przywiozła akta do Gołaszewa, miała za kilkanaście dni wrócić, żeby kontynuować badania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj