Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmiertelne porażenie dziecka prądem. Sąd odwoławczy rozstrzygnie o winie właściciela mieszkania

9 czerwca 2019, 14:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Temida, sąd
Temida, sąd/Shutterstock
Czy właścicielowi mieszkania można przypisać odpowiedzialność za nieumyślne spowodowanie śmierci 10-miesięcznego dziecka najemców, porażonego w tym lokalu prądem - musi to rozstrzygnąć Sąd Okręgowy w Białymstoku. Sąd I instancji nie znalazł na to dowodów; apelację złożyła prokuratura.

Do tragicznego wypadku doszło dwa lata temu. Prąd poraził raczkujące dziecko w mieszkaniu, które wynajmowała jego rodzina. W przedpokoju dotknęło ono, jak się okazało, niezabezpieczonych i pod napięciem elementów dzwonka, który znajdował się nieco nad podłogą. W stanie bardzo ciężkim dziecko trafiło do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Zmarło dwa tygodnie później.

Według ustaleń prokuratury, opartych na opiniach biegłych, mieszkanie zostało wynajęte przez właściciela domu, mimo że instalacja elektryczna była wykonana nieprawidłowo, w złym stanie i wymagała pilnego remontu, bo w różnych częściach nieruchomości znajdowały się elementy stwarzające zagrożenie porażeniem prądem, m.in. gniazdka, które wypadały ze ścian.

Właściciel domu odpowiadał nie tylko za niemyślne spowodowanie śmierci dziecka, ale też za nieumyślne narażenie kilku kolejnych osób na ciężkie obrażenia, a nawet utratę życia w związku ze stanem instalacji elektrycznej w domu.

W lutym Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał oskarżonego na tysiąc złotych grzywny za nieumyślne narażenie rodziny najemców na niebezpieczeństwo w mieszkaniu, w związku ze stanem instalacji elektrycznej. Chodziło o to, że - jako osoba zobowiązana do utrzymania w należytym stanie budynku do niego należącego - wynajął w nim mieszkanie tej rodzinie, mimo iż instalacja elektryczna była nieprawidłowo wykonana i wymagała remontu, a jej elementy zagrażały porażeniem prądem.

Sąd ten nie znalazł jednak dowodów na to, że - jako właściciel mieszkania - oskarżony odpowiada za niemyślne spowodowanie śmierci 10-miesięcznego dziecka porażonego w tym mieszkaniu prądem.

W uzasadnieniu tego wyroku sąd rejonowy ocenił, że sprzeczne ze sobą były zeznania członków rodziny najemców (rodziców i siostry chłopca), przyznał, że miał trudności z ustaleniem, w jakich okolicznościach doszło do dotknięcia przez dziecko elementów pod napięciem. W ocenie tego sądu, różnice dotyczyły tego, gdzie dzwonek był umieszczony, w jakim był stanie oraz czy miał założoną obudowę.

Wyrok ten zaskarżyła prokuratura. Termin rozpoznania jej apelacji wyznaczony został na koniec czerwca - poinformowało PAP biuro prasowe Sądu Okręgowego w Białymstoku.

Początkowo śledczy zarzuty postawili matce chłopca, uznając, że w sposób niewłaściwy sprawowała nad nim opiekę. Kiedy jednak zebrali pełniejszy materiał dowodowy, w tym uzyskali opinie biegłych, ten wątek śledztwa prokuratura umorzyła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj