Do sprawy odnieśli się w piątek na konferencji prasowej w Sejmie politycy PO: Arkadiusz Myrcha i Tomasz Lenz. Myrcha zwrócił uwagę, że Bogdan Święczkowski przez lata był działaczem związanym z PiS.
Według niego, rodzą się w sposób naturalny pytania o niezależność Święczkowskiego i jego wpływ na "aferę" PCK. - zaznaczył Myrcha.- oświadczył Myrcha.
Zdaniem Lenza, . W jego ocenie, PiS - rządząc w Polsce - wykorzystuje prokuraturę dla własnych celów. - podkreślił Lenz.
W przesłanym PAP w piątek komunikacie prok. Święczkowski zapewnił, że na swoją kampanię przeznaczył wyłącznie pieniądze swoje i bliskich. - - oświadczył.
Prokurator przypomniał, że to pod jego nadzorem Prokuratora Krajowego prowadziła śledztwo, a następnie postawiła w nim zarzuty popełnienia poważnych przestępstw Romualdowi Ś. Również za jego wiedzą prokuratura występowała o tymczasowe aresztowanie dla Ś., które stosowane było przez blisko rok.
- - Święczkowski.
"GW" napisała w piątek o wydłużeniu do 9 listopada śledztwa w sprawie afery w Polskim Czerwonym Krzyżu. W artykule przytoczono zeznania twórcy holdingu Polskie Centrum Zdrowia Romualda Ś., oskarżonego o wielomilionowe oszustwo wobec obligatariuszy swojej spółki.
- - zeznawał Ś. w sądzie. Biznesmen miał odmówić ze względu na to, że - jak twierdził - nie znał Święczkowskiego i kończył jakąkolwiek aktywność polityczną.