O sprawie poinformowała w środę "Gazeta Wyborcza". Według informacji dziennika, sędzia Beata Woźniak, której dotyczy sprawa, miała opisać przebieg zdarzenia w notatce, którą przekazała prezesowi sądu. Policjanci mieli wejść na salę uzbrojeni i żądać od sędziów dokumentów.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu sędzia Aleksander Brzozowski tłumaczył PAP, że do zdarzenia doszło we wtorek w Wydziale Cywilnym Odwoławczym SO w Poznaniu. Sprawa dotyczyła alimentów.– podkreślił.
Jak dodał, policjanci
Sędzia powiedział, że policjanci, którzy pojawili się w sądzie
Brzozowski w rozmowie z PAP tłumaczył, że według przepisów – mówił sędzia.
– dodał.
Sędzia przypomniał także, że sprawa o znieważenie jest sprawą z oskarżenia prywatnego. – dodał. – zaznaczył Brzozowski.
Na sprawę zareagowała już poznańska policja. Rzecznik prasowy napisał na Twitterze, że do zajścia nie powinno dojść i zostaną za nie wyciągnięte konsekwencje.
Bardzo przepraszam panią sędzię Beatę Woźniak za ten incydent z legitymowaniem. Nie powinno do niego dojść i obiecuję, że nigdy to się już nie powtórzy. Przeprowadzimy postępowanie wyjaśniające i wyciągniemy konsekwencje służbowe. https://t.co/c1zhxGh4J7
— Andrzej Borowiak (@BorowiakPolicja) 23 października 2019