- Na polecenie Zastępcy Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka prokuratura przyłączy się do postępowania, w którym przed Sądem Rejonowym w Kołobrzegu zapadł rażąco niesprawiedliwy wyrok nakazowy w sprawie kradzieży cukierka o wartości 40 groszy - przekazała w poniedziałek rzecznik prasowa Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Dodała, że prokuratura zdecydowała o zaskarżeniu tego orzeczenia na korzyść obwinionego.

Sytuacja miała miejsce 4 lipca w sklepie Biedronka w Kołobrzegu. - Po włożeniu zakupów do koszyka, przechodząc między półkami odruchowo wziąłem jednego cukierka i poszedłem kilka metrów dalej, włożyłem cukierka do ust i rzuciłem papierek między kartony - opowiadał mężczyzna.

Wtedy do pana Romana podszedł pracownik sklepu, który oskarżył go o kradzież. Mężczyzna zaprzeczył i przeszedł do kasy zapłacić za zakupy. Kiedy wychodził ze sklepu, zatrzymał go pracownik ochrony, który zaprosił go na zaplecze.

Tam sprawdził zgodność wynoszonych przez emeryta zakupów z paragonem oraz kieszenie mężczyzny i zarzucił mu kradzież cukierka. Kiedy pan Roman zaprzeczył, ochroniarz wezwał policję. Funkcjonariusze spisali dane pana Romana i wręczyli mu wezwanie na komendę

Ze względu na konsultację w szpitalu, mężczyzna nie mógł stawić się tam w wyznaczonym terminie, o czym poinformował policjantów telefonicznie.

11 października pan Roman otrzymał z sądu wyrok nakazowy, w którym zarzuca mu się kradzież 1 sztuki cukierka "śliwka w czekoladzie" o łącznej wartości 40 groszy.

"Za powyższy czyn, [sąd - red.] skazuje go na karę 1 miesiąca ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin" - głosi wyrok.