Dziennik Gazeta Prawana logo

Próbował zabić swoją partnerkę. Mówił policji, że miał przy sobie noże, bo chciał zostać kucharzem

30 października 2019, 16:22
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Radiowóz, polska policja
Radiowóz, polska policja/Shutterstock
Zarzut usiłowania zabójstwa swojej partnerki postawiła 36-latkowi Prokuratura Rejonowa w Skierniewicach. W następstwie ataku pokrzywdzona doznała licznych ran kłutych oraz stłuczeń i zasinień klatki piersiowej oraz głowy. Śledczy skierowali wniosek o areszt wobec podejrzanego.

Poinformował o tym w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Dodał, że mężczyźnie może grozić kara nawet dożywotniego więzienia. Jak wyjaśnił Kopania, do zdarzenia doszło we wtorek rano przy drodze leśnej w okolicach Skierniewic. Z dokonanych ustaleń wynika, że podejrzany pozostawał w związku z o pięć lat starszą kobietą od ponad dwóch lat. Od ok. roku wspólnie wynajmowali mieszkanie w Skierniewicach. W związku z narastającymi konfliktami, trzy dni przed zdarzeniem 41–latka opuściła wspólnie zajmowane mieszkanie i zamieszkała u swojej znajomej.

tłumaczy Kopania. W dniu zdarzenia 36-latek pojawił się w okolicach, gdzie aktualnie mieszkała kobieta. Twierdził, że chce z nią porozmawiać i dokonać wzajemnych rozliczeń. Kobieta po wyjściu z mieszkania wsiadła do swojego samochodu, wsiadł tam także podejrzany, prosząc o podwiezienie na dworzec.

Ponieważ pokrzywdzona nie znała dobrze Skierniewic, partner wyznaczał jej trasę, którą powinna jechać. W pewnym momencie oboje znaleźli się na leśnej drodze w pobliżu miasta. Kobieta zatrzymała samochód i stwierdziła, że dalej nie będzie wieźć mężczyzny. Wtedy została zaatakowana.

- mówi rzecznik.

Zakrwawiona pobiegła do pobliskiej posesji, prosząc o pomoc. Zamieszkujący tam mężczyzna zgłosił zdarzenie pod numer alarmowy. Z policją skontaktował się też sam podejrzany, który używając wulgarnych słów, poinformował, że chciał zabić kobietę, ale mu się to nie udało. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu, zastali napastnika, który stał przy samochodzie w zakrwawionym ubraniu. Był agresywny. Konieczne okazało się policyjne wsparcie. Pokrzywdzona trafiła do szpitala, gdzie w dalszym ciągu przebywa.

Według Kopani, bardziej szczegółowa ocena skutków zdrowotnych możliwa będzie dopiero po kilku dniach. Zachowanie napastnika wskazywało, że może być on pod wpływem środków odurzających – pobrano od niego próbki krwi w celu przeprowadzania badań. W środę 36–latek został przesłuchany. Postawiono mu zarzut usiłowania zabójstwa. Przyznał się do winy. Twierdzi jednak, że początkowo nie chciał zabić swojej partnerki, a jedynie uzyskać dostęp do jej telefonu komórkowego. Podał, że wychodząc z domu zabrał ze sobą dwa noże – jeden kuchenny, drugi tzw. "szefa kuchni", bo chciał podjąć pracę jako kucharz w hotelu.

Ze względu na grożącą mu surową karę i zachodzącą z jego strony obawę matactwa, prokurator wystąpił do miejscowego sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na najbliższe trzy miesiące.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj