Krystyna Janda pytana o to, czy dobrze jej w roli krytyka obecnej władzy, odpowiedziała, że nie robi tego w sposób wykalkulowany.
- powiedziała w rozmowie z TOK FM. Stwierdziła, że to obecna sytuacja skłania ją do zabierania głosu.
Powiedziała, że nie zgadza się z tym, co dzieje się po 30 latach demokracji i wolności.
- stwierdziła.
Janda powiedziała, że: "od pewnego momentu przestała zupełnie akceptować to, co się dzieje".
- powiedziała.
Zaznaczyła, że "obowiązkiem każdego obywatela, który nie chce żyć w jakimś upodleniu, umęczeniu i nieprawdzie jest się odzywać". Milczenie w takich kwestiach jak sądownictwo uznała za przyzwolenie na to, co się dzieje.
Zwróciła uwagę na polaryzację społeczeństwa.
- mówiła.
Powiedziała, że gdzie może tam protestuje.