Mieszkańcy Krzesin dostają szału, kiedy F-16 z rykiem silników wznoszą się w powietrze. W domach drżą szyby, pękają ściany, a o słuchaniu radia czy oglądaniu telewizji można zapomnieć. A wojsko ćwiczy z zapałem całą dobę, również w nocy.

Teraz obowiązują stare granice strefy ciszy, które ustalono w 2003 roku. Wtedy projektowano je z myślą o samolotach produkcji rosyjskiej. Choć starsze, to tyle hałasu nie robiły. Co innego F-16, które są dużo głośniejsze.

Dlatego do końca grudnia wojewoda wielkopolski wyznaczy nową strefę ograniczonego użytkowania. "Strefa będzie powiększona, ale nie wiadomo jeszcze, w jakim zakresie" - poinformował Tomasz Stube z biura prasowego wojewody.

Nowa strefa będzie podstawą do starania się o odszkodowanie od wojska za utraconą wartość gruntu. Nieruchomości leżące na tym terenie straciły na wartości m.in. poprzez zakaz budowy w okolicy nowych domów mieszkalnych, szkół czy przedszkoli. A poza tym ze względu na hałas.

Odszkodowań domagają się dwa tysiące ludzi. W sądzie leży już kilkaset wniosków. Ale sądy wstrzymują się z ich rozpatrywaniem do czasu określenia nowych granic strefy.

Przeciwko stacjonowaniu w Krzesinach samolotów protestuje też grupa mieszkańców, zrzeszonych w Stowarzyszeniu Ekologicznym Marleno, którzy domagają się przeniesienia lotniska w inne miejsce.