Dziennik Gazeta Prawana logo

Nicole Saleta: Dziękuję Ci tatusiu!

22 grudnia 2007, 02:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nicole Saleta: Dziękuję Ci tatusiu!
Inne
Nicole z dnia na dzień czuje się coraz lepiej. Jest już w domu i nie może się doczekać świąt, które spędzi ze swoim bohaterskim tatą Przemkiem Saletą. Jest jeszcze dzieckiem, ale wie, na jakie poświęcenie jej ojciec się zdobył, oddając jej swoją nerkę. "Jestem szczęśliwa, że mam takiego tatę" - powiedziała "Faktowi".

"Kocham cię tato i cieszę się, że jesteś" - powtarza wzruszona Nicole. I choć tyle razy mówiła ojcu te słowa, dziś mają one zupełnie inną rangę. Nicole wie, że jej tata otarł się o śmierć. Dziś, kiedy wszystko skończyło się dobrze, jest najszczęśliwszą córką na świecie.

Nicole wyszła w czwartek z Centrum Zdrowia Dziecka. Dalszą część rekonwalescencji po ciężkiej i skomplikowanej operacji przejdzie w domu. Nikt przecież tak dobrze się nią nie zajmie jak mama, czyli Ewa Pacuła. We dwie w domowym zaciszu będą też mogły dobrze się przygotować do świąt. Zwłaszcza Nicole, która nie może się już doczekać, kiedy zobaczy swojego tatę.

Ostatni raz widzieli się przed operacją. "Rozmawiamy tylko przez telefon" - powiedział "Faktowi" Przemek. Inaczej na razie nie można. Ostrożność nakazuje, by jeszcze się nie spotykali. Mimo że nerka pracuje jak należy, Nicole musi być bardzo ostrożna, bo jej organizm jest bardzo osłabiony po operacji. "Nie może teraz złapać nawet lekkiego kataru" - martwi się Przemek.

Jednak święta będą już mogli spędzić wspólnie: z Ewą Pacułą, mamą Nicole, i partnerką Przemka Ewą Wiertel. Nicole będzie mogła wreszcie uściskać tatusia i powiedzieć prosto w oczy jak bardzo go kocha oraz podziękować za najpiękniejszy prezent w życiu.

Znany bokser wyszedł we wtorek na własne życzenie ze szpitala przy ulicy Lindleya w Warszawie. "Nigdzie tak nie wypocznę jak w domu". - powiedział "Faktowi". Rolę pielęgniarki przejęła jego partnerka Ewa Wiertel. To ona dba teraz o niego i czuwa przy nim w dzień i w nocy. Przemek chce dojść do lepszej formy przed spotkaniem z córeczką, by nie było po nim widać wielkiego osłabienia. I choć rehabilitację zacznie dopiero za miesiąc, wszystko jest na jak najlepszej drodze. "Czuję się coraz lepiej, choć jestem bardzo słaby" - mówił.

Biorąc pod uwagę to, co przeszedł, i tak szybko doszedł do siebie. Po operacji przeszczepu jego życie stanęło pod znakiem zapytania. Dzięki Bogu, wszystko dobrze się skończyło. Na święta mała Niki spotka się z tatusiem. To dla nich najważniejsze święta w życiu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj