"Fakt" spotkał boksera ostatnio w jednym z warszawskich centrów handlowych. Zamiast w towarzystwie swojej partnerki Ewy Wiertel chodzić po sklepach, Przemek zaciągnął ją do restauracji. Spędzili tam sporo czasu, zajadając różne przysmaki. Prym wiódł oczywiście sportowiec, który pochłaniał ogromne porcje jedzenia - donosi bulwarówka.

Jak tak dalej pójdzie, to jedząc za dwóch, Saleta podwoi też swoją wagę. Po operacji bowiem nie może jeszcze intensywnie trenować. Zjedzone kalorie odkładają się w formie sadełka. Na szczęście Przemek wie, co w tej sytuacji należy zrobić. "Muszę zwolnić z jedzeniem, dopóki nie będę mógł się w pełni ruszać" - powiedział "Faktowi". Ale to będzie trudne. "Mój apetyt jest tak duży, że budzi mnie w nocy. To w dużym stopniu efekt uboczny leku, który biorę" - skarży się "Faktowi" przejedzony Saleta.

W tej chwili jego jedynym treningiem jest mało obciążająca rehabilitacja. Ale mniej więcej za dziesięć dni Przemek będzie mógł wreszcie ostro zabrać się do ćwiczeń. A jak się solidnie wypoci, to nadmiar tłuszczyku zniknie w mgnieniu oka - informuje "Fakt".