Przyznać trzeba, że w nieco zapomnianym przez media resorcie organizacja pracy i umiejętność planowania została opanowana wręcz do przerażającej perfekcji. W najnowszym przetargu na dostawę kwiatów - wśród setek bukietów, kwiecistych koszy najróżniejszych rozmiarów, kwiatów doniczkowych i ikebanów - znalazło się 75 wiązanek pogrzebowych.
Wszystko byłoby w porządku i można by przejść z pochyloną głową nad tym do porządku dziennego, gdyby nie jedno "ale”. Pogrzebowe wiązanki zamówiono przecież dla wciąż żyjących i cieszących się życiem i zdrowiem ludzi - oburza się "Fakt".
Jakby tego było mało, za wczasu podzielono artystów, ludzi kultury i gwiazdy sceny na tych lepszych i ważniejszych oraz tych gorszych. Wieńce różnią się bowiem rozmiarami. Najmniej zasłużonym minister złoży na katafalku kompozycję z 30 kwiatów, średniakom z 40, a największym gwiazdom aż z 60 - ujawnia "Fakt".
Okazuje się jednak, że podobne makabryczne przetargi zdarzały się już w przeszłości. Za poprzedniego ministra Kazimierza Michała Ujazdowskiego zamówiono 60 wieńców. Życie, na szczęście, urzędniczym ustaleniom spłatało psikusa - w zeszłym roku odeszło bowiem 40 wybitnych przedstawicieli polskiej kultury. Trzeba mieć nadzieję, że również w tym roku szacunki Ministerstwa Kultury będą grubo na wyrost.