Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokurator bada, czy Gross obraża Polaków

11 stycznia 2008, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Czy Jan Tomasz Gross, który w swojej książce "Strach" pisał o prześladowaniu Żydów przez Polaków po II wojnie światowej, obraża naród polski i pomawia o udział w zbrodniach? Sprawdza to już krakowska prokuratura. Dziś "Strach" trafił na półki księgarń.

Jeśli śledczy dopatrzą się w książce nawoływania do waśni narodowościowych, Janowi Tomaszowi Grossowi będą grozić dwa lata więzienia. Wszystko przez śmiałe tezy, które padają w "Strachu".

Gross zarzuca bowiem Polakom antysemityzm. Przypomina pogromy Żydów po wojnie, między innymi kielecki z 1946 roku, gdy w ulicznych zamieszkach zginęło 37 Żydów. Przytacza też antyżydowskie rozruchy w Rzeszowie i Krakowie z 1945 roku.

"W obydwu miastach agresję polskiego tłumu wywołały pogłoski o mordowaniu dzieci chrześcijańskich <na macę>. W pierwszej fazie krakowskiego pogromu tłum zaatakował synagogę, w której Żydzi mieli podobno wyciągać krew z polskich dzieci, po czym agresja rozpełzła się po Kazimierzu i innych dzielnicach Krakowa" - pisze Gross.

"Podobnie jak w Rzeszowie i później w Kielcach, w gronie napastników w Krakowie byli żołnierze i milicjanci" - dodaje na łamach swojej książki.

Wspomnienia i źródła, na które powołuje się autor "Strachu, szokują. Tak, jak relacja Hani Zajdman, Żydówki rannej w zamieszkach w Krakowie. "Zaniesiono mnie do II Komisariatu MO, gdzie zatelefonowano po karetkę pogotowia. Było tam jeszcze pięć osób, między innymi jedna ciężko poraniona Polka. W karetce pogotowia słyszałam uwagi sanitariusza i żołnierza eskortującego, którzy wyrażali się o nas jako o żydowskich ścierwach, które muszą ratować, że nie powinni tego robić, żeśmy dzieci pomordowali, że trzeba by nas wszystkich powystrzelać" - opowiadała Zajdman w 1945 roku przed Żydowską Komisją Historyczną.

Prokuraturę zasypały listy i zgłoszenia od oburzonych książką ludzi. Śledczy przejrzeli również artykuły prasowe na temat "Strachu" i zdecydowali, że sprawę należy dokładnie zbadać. Jeśli po przeczytaniu książki stwierdzą, że Jan Tomasz Gross obraża Polaków, autor może spodziewać się przede wszystkim zarzutu nawoływania do waśni narodowościowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj