Co prawda spod kurtki wystawały mecenasowi eleganckie garniturowe spodnie, a w ręku Giertych trzymał aktówkę, ale na głowie miał wełnianą czapkę z pomponem.

Bulwarówka zauważa, że ostatnie dni rzeczywiście były bardzo mroźne. Dobrze więc, że były wicepremier, choć jest teraz panem mecenasem, dba o swoje zdrowie. I zupełnie nie przejmuje się tym, że ktoś może się na jego widok uśmiechnąć - chwali "Fakt".