"Zmobilizował mnie do tego artykuł w DZIENNIKU” - powiedziała szefowa MNiSW. Zdradziła też szczegóły dotyczące nowego systemu finansowania. Minister nauki zapowiedziała, że uczelnie niepubliczne ubiegające się o państwową dotację będą musiały spełnić bardzo ostre kryteria, czyli np. prowadzić studia doktoranckie lub kształcić w kierunkach uznanych przez państwo za strategiczne. W jej ocenie są to studia inżynieryjne, techniczne oraz takie kierunki jak matematyka czy fizyka.

"To bardzo dobra zapowiedź. Mam nadzieję, że Rada Główna Szkolnictwa Wyższego, która będzie opiniować to rozporządzenie, dopilnuje, aby wymienione przez minister kryteria zostały w nim zapisane, a potem były ściśle przestrzegane" - powiedział nam prof. Tadeusz Luty, szef Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich zrzeszającej ponad 100 największych uczelni w kraju. I dodał, że cieszy się, iż ministerstwo nauki chce wspierać kierunki ścisłe i te uczelnie niepubliczne, które kształcą kadrę naukową. Jego zadowolenie wynika zapewne z tego, że szkoły niepubliczne spełniające takie kryteria można policzyć na palcach jednej ręki.

Minister nauki w czasie swojej konferencji prasowej uspokajała obawy: uczelnie publiczne z powodu przyznawania budżetowych dotacji uczelniom niepublicznym nie będą poszkodowane. Jednocześnie przyznała, że pracując nad nowym systemem finansowania szkolnictwa wyższego, jest ograniczona możliwościami tegorocznego budżetu. "Skoro jest on już zatwierdzony i jest w nim jasno określona dotacja, to gdy damy pieniądze z tej puli szkołom niepublicznym, musi na tym stracić szkolnictwo publiczne" - mówi jednak Luty.

Rozporządzenie w sprawie przekazania środków finansowych uczelniom niepublicznym ma być gotowe za trzy tygodnie.