Dziennik Gazeta Prawana logo

Burmistrz zrobił pałac z magistratu

8 lutego 2008, 03:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Burmistrz Andrychowa wydał 100 tysięcy na luksusy w gabinecie
Burmistrz Andrychowa wydał 100 tysięcy na luksusy w gabinecie/Inne
Złote żyrandole i świeczniki, marmury, misternie zdobione zegary i meble stylizowane na lata 30. ubiegłego wieku. Kto może urzędować w takich królewskich wnętrzach? To Jan Pietras, burmistrz Andrychowa, maleńkiego miasteczka w Małopolsce, który za ponad 1,6 miliona złotych zamienił magistrat w pałac. Tylko na urządzenie swego gabinetu wydał około 100 tysięcy - donosi "Fakt".
f_1_0809_gabinet_1_53223a_127135.jpg
Jan Pietras, burmistrz Andrychowa
f_1_0809_gabinet_3_53226a_127199.jpg
Luksusowe skórzane meble
f_1_0809_gabinet_5_53225a_127177.jpg
Marmurowy kominek, plazmowy telewizor i stiuki na suficie

Urząd miasta w Andrychowie zajmuje budynek dawnej szkoły. I do tej pory prezentował się bardzo skromnie. Gabinet burmistrza mieścił się w byłej sali lekcyjnej. Z 60-metrowego pomieszczenia z dużym oknem i kaflowym piecem wyniesiono po prostu ławki i wstawiono biurko oraz szafy. Taki wystrój najwidoczniej obrażał jednak poczucie smaku burmistrza. Jan Pietras wychodzi z założenia, że władza, nawet w niedużej miejscowości, musi wzbudzać szacunek i dlatego jej siedziba powinna wyglądać godnie - pisze "Fakt".

Burmistrz remont magistratu zaplanował z rozmachem. Przede wszystkim kazał rozebrać stary kaflowy piec i wstawił kominek za prawie 10 tysięcy złotych. Palenisko obłożył marmurem. Zamówił też pozłacane zegary i świeczniki, żeby całość się pięknie komponowała. Nie żałował pieniędzy na skórzane fotele stalizowane na lata 30. ubiegłego wieku i 20 stylowych krzeseł.

Zadbał także o to, by gabinet miał pałacowy sznyt. Stąd liczne zdobienia, gipsowa sztukateria na suficie i ociekające złotem żyrandole. Na ogromnym dębowym biurku burmistrz kazał sobie postawić misternie zdobiony telefon. Wygląda zupełnie jak aparaty z okresu przedwojennego. Jan Pietras jest z niego bardzo dumny. "Telefon nie jest atrapą i działa" - przekonuje.

W stylizowanym gabinecie głowy Andrychowa jest tylko jeden nowoczesny element nieco gryzący się z pozostałymi. Na ścianie wisi wielki plazmowy telewizor z zestawem głośników. Burmistrz zabrał to cacko miejskim strażnikom - twierdzi "Fakt".

Mieszkańcy Andrychowa dziwią się, że burmistrz urządził swój gabinet z takim przepychem. "Mógłby wyremontować jakiś chodnik albo położyć trochę asfaltu na dziurawych ulicach zamiast fundować sobie takie luksusy" - denerwuje się Janina Ast.

Burmistrz nie przejmuje się tymi głosami. Jest dumny z pałacu i zapewnia, że właśnie w wyremontowynym salonie będzie przyjmował petentów - pisze "Fakt".

p

Położenie: zachodni skraj Małopolski, powiat wadowicki

Powierzchnia: 10 km kw.

Ludność: 22 tysiące

Budżet: 80 milionów złotych

Bezrobocie: 20 procent

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj