Dziennik Gazeta Prawana logo

Kopciuszek po polsku

8 lutego 2008, 23:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ta historia ma coś wspólnego z bajkowym Kopciuszkiem - but. A raczej trampek, zaś ściślej mówiąc jego odcisk. "Fakt" opisuje, jak na podstawie śladu tramka pogranicznicy nałożyli grzywnę na "Bogu ducha winnego człowieka". I odwrotnie niż w bajce, na razie jest to historia bez szczęśliwego zakończenia.

Odnalezionemu z wielkim trudem podlaskiemu kopciuszkowi nie przywozili jednak szczęśliwych wieści. Musi zapłacić karę 1700 zł.

"To nie ślad mojego buta został tam w lesie" - tłumaczy. "Przecież w takich samych butach chodzi cała wieś" - denerwuje się pan Eugeniusz, który został skazany za nielegalne przekroczenie granicy. "Od 15 lat nie byłem w pobliżu granicy. Przez to, że chodzę w podobnych butach, do tych, których ślad znaleziono na granicy, muszę zapłacić taką wysoką karę. Za takie pieniądze mógłbym sobie kupować tenisówki do końca życia" - zarzeka się pan Eugeniusz.

Pewnej nocy strażnicy odkryli na granicy ślady butów. Ktoś przeszedł po zaoranym pasie pięć metrów, a potem zawrócił. Natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Pies tropiący doprowadził ich do rodzinnej wsi pana Eugeniusza. "Właśnie jechałem rowerem. A tu nagle zatrzymują mnie, jak jakiegoś przestępcę. Jak przemytnika" - skarży się rozżalony. Pogranicznicy zabrali mężczynę na strażnicę i zrobili odlew śladów, które zostawiają jego trampki. I na tej podstawie pan Eugeniusz został podejrzany, a potem skazany za nielegalne przekroczenie granicy.

"Przeciwko temu panu świadczyła ekspertyza wykonana na podstawie odlewu gipsowego śladu, który znaleźliśmy" - przyznaje w rozmowie z "Faktem" podpułkownik Andrzej Jarmoszuk, komendant Straży Granicznej Siemianówka.

Problem w tym, że takie same tenisówki nosi mnóstwo ludzi z okolicznych wsi. "Bo są wygodne i tanie" - mówi pan Marek z Siemieniakowszczyzny, pokazując stopy w trampkach. "Jedna para kosztuje kilkanaście złotych" - dodaje Pan Mirek z sąsiedniej wsi Babia Góra, który nosi identyczne tenisówki.

Pan Eugeniusz czuje się niesłusznie skazany. Złożył już odwołanie od wyroku. "Nie jestem jakimś kopciuszkiem. Będę bronił swojego honoru" - mówi pan Eugeniusz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj