Śledczy chcieli wyższych kar dla dwóch głównych oskarżonych. Ale Kamil G. dostał zamiast dożywocia 15 lat. Jednak sąd zastrzegł, że bandyta będzie mógł wyjść na wolność najwcześniej po odsiedzeniu 12 lat. Z kolei Daniel Z. zamiast 15 - dostał tylko osiem lat.

Reklama

Trzeci z oskarżonych, Wojciech Ch., ma wyrok dwóch lat i 11 miesięcy więzienia. To skutek nadzwyczajnego złagodzenia kary. Ch. współpracował z policją i pomógł prokuraturze oskarżyć pozostałych.

Wszystko wydarzyło się w Sosnowcu sześć lat temu. Bandyci zaplanowali wtedy napad na konwój przewożący pieniądze spółdzielni mieszkaniowej. Myśleli, że w furgonetce znajdą niemal pół miliona złotych.

Mieli ze sobą broń, ale - jak tłumaczyli - tylko po to, by postraszyć. Skończyło się jednak na tym, że z zimną krwią, z bliska, ostrzelali samochód. Konwojenci nie mieli szans, obaj zginęli. Bandyci mocno się rozczarowali - w furgonetce było tylko 60 tysięcy złotych.

W napadzie brali też udział: Damian S., który później zginął podczas podkładania ładunku wybuchowego pod samochodem innego przestępcy, oraz Sebastian S., pseudonim Rakieta, który ukrywał się do kwietnia 2006 r. i teraz odpowiada w oddzielnym procesie.