Powiatowa inspektor sanitarna w Pile Danuta Kmieciak przekazała, że decyzję ws. lekarki podjęła po otrzymaniu wyjaśnień od dyrekcji pilskiego szpitala i objętej izolacją kobiety. Nie będzie ukarana. Przyjęłam usprawiedliwienie pani doktor, mimo że złamała prawo – powiedziała Kmieciak.

Reklama

Zakażenie wirusem SARS-CoV-2 zdiagnozowano u lekarki pracującej w pilskim szpitalu w połowie maja. Od tego czasu kobieta przebywa w izolacji domowej. 26 maja lekarka pojechała do punktu drive-thru, znajdującego się na terenie pilskiego szpitala, na kolejne badanie na obecność koronawirusa. Wsiadła do samochodu na swoim podwórku i podjechała do szpitalnego punktu drive-thru, gdzie osoba pobierająca wymazy jest w pełni zabezpieczona. Nie popieram takiego zachowania, ale przyjęłam tłumaczenie pani doktor i dyrektora szpitala – przyznała Kmieciak.

Dodała, że lekarka tłumaczyła się m.in. zdenerwowaniem. Trochę się pospieszyła. Pani była na wymazie 26 maja, a 27 maja miała do niej przyjechać tzw. karetka wymazowa – powiedziała Kmieciak.

Zakażona lekarka do tej pory nie ma objawów zakażenia, czuje się dobrze. Może jest trochę poddenerwowana. Przyjmowała wcześniej bardzo dużo pacjentek, ale wszystkie mają ujemne wyniki testów na koronawirusa. Wiedziała już o tym, myślała, że też będzie ujemna i dlatego podjęła taką, a nie inną decyzję – opisała inspektor.

Mimo dobrego stanu zdrowia lekarka nadal jest osobą zakażoną wirusem SARS-CoV-2. Za naruszenie zasad izolacji domowej groziła jej nakładana przez sanepid kara administracyjna w wysokości do 30 tys. zł.

W Wielkopolsce do tej pory odnotowano 2306 przypadków zakażeń koronawirusem, w tym 161 osób zmarło, a 1485 wyzdrowiało.