Rodzina czteroletniej Dagmary odetchnęła z ulgą. Zaginioną w lesie dziewczynkę z Żarnowa w Łódzkiem odnaleziono całą i zdrową. Małą wczoraj porzucili jej brat i kolega. Od rana szukało ją ponad 100 policjantów z psami, strażacy i sąsiedzi. Nad lasami krążył helikopter.
Dwóch ośmiolatków twierdzi, że zabrało małą na rower. Jeździli z nią po okolicznych lasach. W końcu dziewczynka miała się zmęczyć i poprosić o odpoczynek. Chłopcy mówią, że
wysadzili ją przy drodze i odjechali.
Dagmara noc spędziła w lesie. Od wczoraj szukało jej ponad 100 policjantów. Na szczęście nic dziewczynce się nie stało. Ratownicy odnaleźli ją w lesie koło Żarnowa.
"Była na dużej łące w pobliżu swojego domu. Czterolatce nic się nie stało. Była jedynie pogryziona przez komary" - informują policjanci.
Dziewczynka trafiła już do szpitala w Opocznie. Lekarze muszą się upewnić, że dziewczynka rzeczywiście jest zdrowa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|