Andre Frenaud debiutował tomem poezji "Rois mages" w 1943 roku, który otworzył mu drogę do kariery literackiej. Początkowo bliski był mu nadrealizm, lecz wkrótce wybrał własną drogę wyznaczoną przez refleksję antropologiczną, wyznanie intymne

i specyficzny stoicyzm (kulturowy i egzystencjalny). Jego poezja żywi się silnie pejzażem, kulturą, tematem religijnym, malarstwem. Odwieczne zmagania człowieka i świata są ukazywane w krótkich, olśniewających medytacjach poetyckich albo fragmentarycznie ujmowanych traktatach humanistycznych. Opublikował kilka zbiorów poezji, spośród których najważniesze to "Il n'y a pas de paradis"(1962) oraz "Hĺres"(1982).

p

Rawenna

Ogród nieustannie nowe wytwarza rozkosze.
...Jak pąk, który ma się już otworzyć,
ale coś go powstrzymuje, zaraz się otworzy, ale
światło nie jest już po stronie umarłych.


*
...a noc stanie się niebieska i zielona jak kwitnący paw
i wszystkie cierpienia sczezną.

*
Trzej królowie prowadzą dwadzieścia dziewic
do boskiego dzieciątka i się wpół kłaniają.

*
Kolumny i grobowce. Wstań. Coś powiedz.
Wróć do trumny. Zaśnij.

Reklama

*
Sam w grobowcu przy grobowcach ja,
ani mniej ani bardziej martwy niż wy wszyscy, ja.

Grobowiec, relikwiarz, ale czy ktoś by otworzył
wieko tak, żeby olśniony zemdlał?

Sant'Apollinare in Classe

Mały fresk w kaplicy

Duży chłopaczek już, ale ustami jeszcze
przywiera do matczynej piersi...
Dobre serce ma uśmiechnięta matka.
Jej oczy patrzą rozszerzając się przez dziecko,
o które się boi,
dziecko wielokrotne,
oczekujące od powstania świata miłości.





A krew płynie,
właśnie stąd wypływa,
z czoła matki,
z owocu matki,
płynie wzdłuż policzków
aż do piersi,
która staje się czerwona.





W koronie cierniowej ona to jest.
I mleko z niej płynie,
z jej pełnych piersi
- o, soku kobiety, o, darze kobiety -
to krew przecież jest,
co mleko żywi,
to krew jest, co cierpi tu
i pierś co milczy, gdy
w usta je bierze złakniony.
Z błękitu w błękit leci czerwona krew.
Spragniony człowiek ssie i drży,
aby wszystkich zbawić nas,
jedynie dobro jest.











Corippo, Val Verzasca

przełożył Kazimierz Brakoniecki