Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Część szpitali jest na skraju wydolności

16 października 2020, 07:00
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Lekarz w kombinezonie i maseczce
<p>Lekarz w kombinezonie i maseczce</p>/shutterstock
Niektóre szpitale dochodzą do skraju wydajności, kadry medyczne są niezwykle obciążone, a laboratoria diagnostyczne balansują na skraju efektywności. W tej sytuacji stosowanie się do obostrzeń jest kluczowe dla walki z koronawirusem - powiedział w rozmowie z PAP epidemiolog Artur Białoszewski.

 - ocenił Białoszewski.

Jego zdaniem, "przy obecnym wzroście obserwowanych zakażeń można dostrzec, że transmisja wirusa SARS-CoV-2 zachodzi gwałtowniej w populacji niż się spodziewaliśmy. Teraz kluczowe jest stosowanie się do zaleceń przeciwepidemicznych".

 - mówił ekspert.

Dlatego - podkreślił - trzeba przestrzegać tych podstawowych zasad noszenia maseczki, zachowywania dystansu fizycznego. "Róbmy to przede wszystkim dla siebie, dla naszych bliskich, rodzin, a nie dla innych. Kiedy zrozumiemy, że robimy to dla siebie, a nie dla trudnej do określenia populacji, to łatwiej będzie nam się dostosować i - co za tym idzie - ograniczyć ryzyko zakażenia i rozprzestrzenianie się wirusa" - wskazał.

Białoszewski podkreślił również, że społeczeństwo powinno zrozumieć, iż po okresie zwiększonej zapadalności i zakończeniu epidemii wirus nie zniknie ze środowiska. "Wiele osób porównuje sytuację do pandemii świńskiej grypy z 2009 roku, która również rozpoczęła się w Azji, a następnie po roku wygasła i przestała stanowić zagrożenie" - tłumaczył. "Przewiduję, iż SARS-CoV2 to patogen, który będzie już stale obecny w naszym środowisku. Dołączy on do grupy koronawirusów, które znamy od lat 60. dwudziestego wieku. One dotychczas, co sezon, odpowiadały za około 15 - 30 proc. zakażeń grypopodobnych i każdy z nas, prędzej czy później, będzie miał styczność z SARS-CoV-2" - przekonywał ekspert.

Jak dodał, nie znamy kierunku mutacji tego koronawirusa.  - zauważył. Najważniejsze jest jednak - podkreślił - że "stosowanie się społeczeństwa do zasad ma przede wszystkim na celu stworzenie buforu dla wydolności systemu ochrony zdrowia, aby ograniczyć ryzyko jego przeciążenia i wystąpienia sytuacji z Włoch".

Odnosząc się do słów ministra Niedzielskiego, że "testujemy granice wydolności służby zdrowia", Białoszewski ocenił, że "te granice w niektórych miejscach już zostały przekroczone". Zwrócił uwagę, że niektóre szpitale są już na skraju wydajności, kadry medyczne są niezwykle obciążone, a laboratoria diagnostyczne balansują na skraju efektywności.

 - ocenił.

Artur Białoszewski podkreślił również, że w obecnej sytuacji najbardziej istotnym jest ochrona grupy wysokiego ryzyka - osób starszych oraz przewlekle chorych.  - przekonywał. Zaznaczył, że wprowadzenie "godzin dla seniora" powinno stanowić jednocześnie nakaz pozostawania w domu tym osobom poza tymi godzinami aby obniżyć ryzyko zakażenia. - przekonywał.

Białoszewski zwrócił również uwagę na konieczność opieki nad innymi grupami pacjentów.  zaapelował.

Białoszewski podsumował, że musimy stosować się do wytycznych jak tylko możemy i zbierać siły na kolejne obostrzenia. W tym kontekście podał przykład Francji, gdzie ogłoszona została godzina policyjna. - zaznaczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj