Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekolodzy walczą z gwardią królowej

2 września 2008, 01:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Już wkrótce słynne niedźwiedzie czapy strażników spod pałacu Buckingham mogą przejść do historii. Przedstawiciele brytyjskiego Ministerstwa Obrony spotkają się dziś z obrońcami zwierząt, by przedyskutować zastąpienie czapek bardziej ekologicznym nakryciem głowy - pisze DZIENNIK.

"Do wykonania jednej takiej czapy potrzeba skóry z całego kanadyjskiego misia" - wyjaśnia sprzeciw ekologów Robbie LeBlanc z PETA, organizacji walczącej o etyczne traktowanie zwierząt. PETA proponuje, aby zamiast skóry wojsko zaczęło używać wysokiej jakości sztucznego futra, i poprosiła już nawet znanych projektantów mody, w tym Vivienne Westwood, Stellę McCartney i Marca Bouwera, o zaprojektowanie nowych ekologicznych czapek w innym kształcie.

Jak wynika z badań opinii publicznej, nowe wzory mają szansę się przyjąć, bo aż 80 proc. Brytyjczyków nie chce, by z pieniędzy podatników finansować zabijanie niedźwiedzi dla wojska. Co więcej, choć poddani królowej Elżbiety II są dumni z efektownych strojów strażników V Regimentu, to niezbyt cieszą się ze słonego rachunku za wysokie na 46 cm futrzaki. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat ministerstwo wydało na nie ponad 320 tys. funtów.

Nic więc dziwnego, że akcja PETA zyskuje coraz więcej wysoko postawionych zwolenników. Pod apelem do rządu w tej sprawie podpisało się już nawet 200 posłów i wiele gwiazd popkultury, jak Roger Moore czy Pamela Anderson.

Armia wydaje się jednak bardzo przywiązana do niedźwiedzich czap, które należą do umundurowania grenadierów od czasów bitwy pod Waterloo, kiedy to pokonali oni noszącą takie właśnie nakrycie głowy straż cesarską Napoleona. Zastępstwa dla nich szuka bezskutecznie już od 20 lat. "Ministerstwo nie sprzeciwia się wykorzystaniu sztucznych materiałów, pod warunkiem że są one wysokiej jakości i dobrze sprawdzają się przy każdej pogodzie. Niestety jak do tej pory nie udało nam się znaleźć takiego tworzywa" - mówi rzecznik resortu. "Sztuczny miś wygląda jak peruka a la bitelsi z lat 60. Nie porusza się na wietrze, co wygląda bardzo niedobrze. Co więcej, materiał nasiąka wodą i czapka robi się potwornie ciężka, aż trudno utrzymać ją na głowie" - wyjaśnia jeden ze strażników.

"Możemy mieć królewsko, a zarazem świetnie wyglądających i ekologicznych grenadierów" - mówi DZIENNIKOWI Alexia z PETA, która wierzy, że po dzisiejszych rozmowach strażnicy przestaną wreszcie nosić na głowie misia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj