Dziennik Gazeta Prawana logo

Unijny paszport za seks

9 września 2008, 23:38
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Najchętniej biorą Azjatki, ale dziewczyny zza wschodniej granicy też mają wzięcie. Byle młode i ładne. Fikcyjne małżeństwa jako sposób na zdobycie unijnego obywatelstwa do niedawna były po prostu lewym biznesem. Od niedawna zaczynają mieć drugą, jeszcze ciemniejszą stronę: oferujący te usługi Polacy zamiast pieniędzy chcą seksu - czytamy w DZIENNIKU.

Dziennikarze DZIENNIKA dotarli do bohaterów tego procederu. "To prowadzi do handlu kobietami" - ostrzega fundacja La Strada.

Marek mieszka pod Hamburgiem. "Mam 29 lat i szukam żony Azjatki, dam obywatelstwo, ale bez pieniędzy w zamian, mieszkam w Niemczech legalnie, mam własną firmę” - zachwala swoje usługi. Nie czuje, żeby robił coś nie tak. W mejlu od razu daje telefon. "Wolę seks zamiast pieniędzy, bo mi ich nie brakuje, a kobiety nie mam. Oferta jest prosta: ugotujesz, posprzątasz, ogrzejesz łóżko, a ja oferuję utrzymanie, polskie obywatelstwo i stały pobyt w Niemczech" - mówi. "Nie jestem brzydki, więc seks ze mną nie będzie nieprzyjemny" - przekonuje.

Tomek z Warszawy nie pogardzi pieniędzmi. Ale warunki stawia od razu: dziewczyna tylko do trzydziestki. Za seks zniżka - 50 procent. "Nie chcesz seksu to 20 tysięcy złotych, z seksem, powiedzmy raz w tygodniu przez 5 lat małżeństwa, wystarczy 10 tysięcy" - odpisuje na mejla.

Kawaler Maciej poszukujący cudzoziemki na małżeństwo w zamian za obywatelstwo tak opisuje swoje preferencje: "Urodę słowiańską uważam jak ogień który pali nieszczędząc niczego.”

Nie oni jedni w zamian za małżeństwo, i automatyczną zgodę na dwuletni, legalny pobyt w Polsce, poszukują kobiet za seks. Podobnych ofert na polskich stronach internetowych są dziesiątki. Najbardziej poszukiwane przez Polaków są Ukrainki, Białorusinki i Wietnamki. Coraz powszechniejsze są także ogłoszenia po angielsku dla tych cudzoziemek, które nie rozumieją polskiego. "You are from vietnam, ukraine, belorussia, or other country need You Polish citizenship status ? I can make marriage with you, an give you Polish citizenship status.” - tak kobiety z Wietnamu, Ukrainy i Białorusi zachęca do małżeństwa 33-letni Bartek z Warszawy.

Dla części ekspertów to po prostu nowe zjawisko: skończyły się czasy biednych studentów zarabiających na fikcyjnych ślubach, a zaczęły erotomanów gotowych płacić za swoje seksualne upodobania.

"Dotychczas najpowszechniejsze były małżeństwa za pieniądze. Te w zamian za seks to nowe zjawisko" - mówi DZIENNIKOWI były dyrektor Urzędu ds. Repatriacji i Cudzoziemców Jan Węgrzyn.

Fala fikcyjnych małżeństw z Polakami rozpoczęła się tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. "Do niedawna to Polki szukały takiej możliwości za granicą. Teraz sytuacja się odwraca. Wszystko dlatego, że w Polsce wzrasta liczba emigrantów, którzy chcą zalegalizować swój pobyt, a Polska jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej jest dla nich łakomym kąskiem. Twórcy tego typu ogłoszeń to zainteresowanie wykorzystują" - twierdzi Stana Buchowska, szefowa La Strady, organizacji walczącej z handlem ludźmi.

Za skandaliczne ocenia takie propozycje i związki Ewa Ostaszewska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: "To groźne zjawisko, które może szybko doprowadzić do handlu kobietami".

Potwierdza to Buchowska: "Istnieje zagrożenie, że takie kobiety staną się niewolnicami" - ostrzega. "Miły na początku facet, gdy już poczuje swoją przewagę nad cudzoziemką, może zacząć stosować przemoc. Wchodzenie w taki układ może się zemścić. Przecież ci mężczyźni nie robią tego z dobrego serca, to nie jest armia altruistów".

Według szacunków UdsRC tuż po wejściu Polski do Unii, każdego roku co dziesiąte z ponad 20 tysięcy małżeństw polskich obywateli z cudzoziemcami było fikcyjne. "Wojewodowie co roku unieważniali około 200 takich związków, bo przy tylko tylu udawało się udowodnić oszustwo" - mówi. "Przy związkach, gdzie walutą jest seks, wykazanie fikcji będzie jeszcze trudniejsze".

Polska nie jest wyjątkiem, jeśli chodzi o fikcyjne małżeństwa - przypomina DZIENNIK. Fala fikcyjnych małżeństw przeszła przez wszystkie bogate kraje. Po II wojnie światowej papierowe śluby brały Włoszki chcące osiedlić się w USA. Zanim Hiszpania stała się w 1986 roku członkiem UE, obywatele tego kraju za pieniądze zawierali fikcyjne małżeństwa, głównie z Francuzkami i Francuzami. Po 1986 roku to Hiszpanie otrzymywali lawinę propozycji zawierania fikcyjnych związków.

W Wielkiej Brytanii udało się ograniczyć ten proceder, przyznając obywatelstwo dopiero po pięciu latach trwania małżeństwa. Choć w Polsce takie obostrzenie z miesiąca do trzech lat małżeństwa wprowadzono w 2005 roku, to tylko częściowo zahamowało proceder. Jak mówią eksperci, polskie obywatelstwo stało się na tyle cenne, że kandydaci na fikcyjnych małżonków godzą się na pięcioletnie oczekiwanie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj