Pożar, który wybuchł w piątek, objął około 1,5-hektarowe składowisko opon. Płomienie sięgały na wysokość kilkunastu metrów, tworzyła się chmura gęstego dymu. Obecnie jeszcze się pali i wydziela się dym, ale ogień nie rozprzestrzenia się. Dogaszenie potrwa długo - podkreślił oficer prasowy.

Reklama

Na miejscu jest około 40 zastępów strażaków PSP i OSP z całego województwa kujawsko-pomorskiego, a w szczytowym okresie akcji było ponad 60 zastępów. Strażacy pracują w aparatach oddechowych. Do gaszenia pożaru używana jest piana i środek gaśniczy.

Sprowadzone zostały cysterny do wody z Bydgoszczy i Włocławka oraz cysterny ze środkiem pianotwórczym z Szubina i województwa pomorskiego, a także kontener z Torunia z dodatkowym sprzętem ochrony układu oddechowego.

Strażacy zapobiegli przeniesieniu się ognia na okoliczne zabudowania. W pobliżu są m.in. dwie stolarnie, stacja benzynowa i zakład produkcji maseczek.

Rzecznik Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu mł. bryg. Arkadiusz Piętak podkreślił, że pożary opon należą do najtrudniejszych, a gaszenie trwa bardzo długo, bowiem w miejscach, w których udaje się opanować ogień, pojawiają się nowe jego zarzewia.