"Proponuję, aby metodami operacyjnymi wzmocnić tendencję spadkową piosenki i wyeliminować ją z listy przebojów po dwóch-trzech tygodniach. Natychmiastowe wyeliminowanie jest także możliwe, jednak wprowadziłoby niepotrzebny rozgłos" - brzmi sporządzony w 1983 roku przez jednego z czołowych funkcjonariuszy MSW dopisek do informacji o piosence "Mniej niż zero" zespołu Lady Pank - podaje TVP Info.

Reklama

>>>Posłuchaj piosenki Lady Pank, która zagroziła PRL

Lista Przebojów Programu III prowadzona przez Marka Niedźwieckiego biła wówczas rekordy popularności. Była audycją, w której można było usłyszeć utwory także popularne na Zachodzie.

Myśleli, że to piosenka o Przemyku

Skąd zainteresowanie bezpieki piosenką Lady Pank? Przyjaciele Grzegorza Przemyka, maturzysty zamordowanego w maju 1983 roku przez Milicję Obywatelską, śpiewali ją na jego grobie na warszawskich Powązkach. W tekście pojawiają się słowa: "Twoje miejsce na ziemi tłumaczy zaliczona matura na pięć. Są tacy, to nie żart, dla których jesteś wart mniej niż zero".

Publikacja singla zbiegała się ze śmiercią Przemyka. SB chciała ustalić, czy autor tekstu Andrzej Mogielnicki czerpał inspirację z wydarzeń w warszawskim komisariacie przy ulicy Jezuickiej, gdzie zakatowano maturzystę, syna opozycjonistki.

"To był zbieg okoliczności. Tekst mówi o globalizacji. Pisząc tekst, chciałem przekazać, że świat staje się coraz mniejszy i jednostka niewiele w nim obecnie znaczy" - mówi dziś Mogielnicki.

Ze sporządzonej w MSW notatki wynika, że SB w końcu doszła do wniosku, iż piosenka nie ma nic wspólnego z Przemykiem. Ostatecznie została nagrana jeszcze przed jego śmiercią. Jak jednak rozumieć sformułowanie: "Metodami operacyjnymi wzmocnić tendencję spadkową piosenki"? Funkcjonariusze mogli zadzwonić do szefostwa radia z sugestią wyeliminowania piosenki. Mogli też wysyłać na adres rozgłośni kartki pocztowe z głosami na inne piosenki.

Nie było nacisków w sprawie tej piosenki, ale były inne problemy

Marek Niedźwiecki obydwie możliwości wyklucza. "Piosenka traciła swoją pozycję na liście, ale w sposób zupełnie naturalny. Nikt z szefostwa radia nie nakazał mi zdjęcia piosenki. Nie zanotowałem też zwiększonego napływu kartek pocztowych z głosami na inne utwory" - wspomina prezenter.

Ale dodaje, że odgórne nakazy czasami się zdarzały. "Kiedyś nie wolno było grać utworów zespołu Maanam, który odmówił występu dla komunistycznych działaczy. Puszczałem wtedy jedynie charakterystyczny początek utworu <To tylko tango> tego zespołu. Po Noblu dla Wałęsy mieliśmy zakaz emitowania norweskich piosenek. I był problem z Abbą, bo Frida pochodziła z Norwegii" - mówi Marek Niedźwiecki.

>>>Przeczytaj, co Marek Niedźwiecki mówi o tworzeniu listy i pracy w Trójce