Dziennik Gazeta Prawana logo

Piraci nie chcą wypuścić polskich marynarzy

18 listopada 2008, 23:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W rękach somalijskich piratów wciąż jest dwóch Polaków - kapitan porwanego tankowca i oficer na tej jednostce. W sumie piraci uwięzili 25 członków załogi. Telewizja Al-Dżazira podaje, że z napastnikami rozmawiają już wysłannicy armatora.

Al-Dżazira przekazała oświadczenie lidera piratów Faraha Abd Dżameha, który zakomunikował, że negocjatorzy, omawiający sprawę okupu, są już "na pokładzie tankowca i na lądzie w Somalii". Nie podał jednak szczegółów, w tym wysokości żądanej przez piratów sumy. Powiedział jedynie, iż okup miałby zostać przekazany na pokładzie tankowca.

"Gwarantujemy bezpieczeństwo statku. Przeliczymy pieniądze mechanicznie. Dysponujemy sprzętem, koniecznym dla sprawdzania, czy banknoty nie będą fałszywe" - ostrzegł Farah Abd Dżameh.

Wcześniej armator zwodowanego w tym roku statku "Sirius Star" spółka Vela International z siedzibą w Dubaju ogłosił, że załoga "jest bezpieczna" i że do niewoli dostało się dwóch Polaków, dwóch Brytyjczyków, Chorwat, Saudyjczyk i 19 obywateli Filipin.

"Naszym priorytetem jest zapewnienie załodze bezpieczeństwa. Jesteśmy w łączności z ich rodzinami i działamy na rzecz ich bezpiecznego i szybkiego powrotu" - ogłosił szef spółki Salah B. Ka'aki. Koncern zapowiedział, że nie będzie w tej sprawie udzielał żadnych dodatkowych informacji i nie zamierza publikować dalszych oświadczeń.

Według rzecznika operującej w regionie 5. Floty US Navy statek uprowadzony około 450 mil morskich na południowy wschód od Mombasy w Kenii zaczął kierować się w stronę Eyl, portu w somalijskiej prowincji Puntland. Nasi rozmówcy twierdzili wczoraj, że już tam jest. "Według naszych informacji są przy wybrzeżu niedaleko Eyl. Polaków jest dwóch, jeden z nich to kapitan, a drugi oficer techniczny statku" - powiedział DZIENNIKOWI konsul RP z Nairobi Sławomir Kowalski.

Eyl uchodzi za jedno z największych siedlisk piratów w regionie. Prawdopodobnie przetrzymywane są tam również inne statki - łącznie od początku roku somalijscy piraci porwali ponad 80 jednostek. Zdaniem zdecydowanej większości ludzi, z którymi rozmawialiśmy, scenariusz jest teraz wyłącznie jeden: właściciel statku - saudyjski gigant naftowy Saudi Aramco - będzie teraz musiał zapłacić gigantyczny okup. 200 tysięcy baryłek ropy na pokładzie potężnego tankowca warte jest ponad 100 milionów dolarów. Co najmniej kilka milionów dostanie się bandytom.

Leslie Edwards z grupy kryzysowej Clayton Consultants, który sam brał kilkakrotnie udział w negocjacjach z piratami z pogrążonego w anarchii afrykańskiego kraju, twierdzi, że prawdopodobieństwo, by komukolwiek z załogi stało się coś złego, jest niewielkie. "Piraci somalijscy to ludzie żyjący z okupów. Jak dotychczas nie odnotowaliśmy wypadku, by celowo zabijali lub okaleczali swoje ofiary" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj