Pech prześladuje corhydron - lek podawany przy zaburzeniach oddychania - od prawie roku. Najpierw w ampułkach umieszczono omyłkowo skolinę - środek zwiotczający mięśnie. Całą partię wycofano. Do tej pory znaleziono skolinę w 30 fiolkach. Tym razem w jednym z opakowań aptekarze znaleźli szkło. Po raz kolejny wycofano lek z aptek i szpitali. "Producent leku nie zawinił" - mówi główny inspektor farmaceutyczny.
"Szkło w corhydronie znalazło się nie z winy producenta leku" - mówi główny inspektor farmaceutyczny Zofia Ulz po wstępnej kontroli. Winę za zanieczyszczenie ampułek ponosi najprawdopodobniej producent opakowań.
Główny Inspektorat Farmaceutyczny zareagował błyskawicznie - partię leku wycofano w całym kraju i natychmiast trafiła ona do sprawdzenia. Wstępna kontrola wykazała, że niemożliwe, aby szkło dostało się do leku podczas produkcji. Winy nie ponosi więc jeleniogórska Jelfa.
Inspektor dodała, że obecnie Jelfa prowadzi kontrolę u producenta ampułek, żeby wykluczyć takie wypadki w przyszłości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl