Dziennik Gazeta Prawana logo

Urzędnicy nie umieją walczyć z molestowaniem

21 listopada 2008, 16:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Urzędnicy nie umieją walczyć z molestowaniem
Inne
Wczoraj DZIENNIK opisał eksperyment, w którym dziennikarka dzwoniła do oddziałów Państwowej Inspekcji Pracy twierdząc, że jest molestowania seksualnie. Typowa urzędnicza odpowiedź brzmiała: niech się pani zwolni z pracy, bo z szefem i tak pani nie wygra. O komentarz DZIENNIK poprosił pełnomocnika rządu ds. równego traktowania Elżbietę Radziszewską. "Przede wszystkim trzeba zmienić kodeks pracy, by doprecyzować kwestie związane z szeroko rozumianym mobbingiem" - mówi Radziszewska.


Elżbieta Radziszewska: To nie jest dla mnie zaskoczenie. Wiem, że PIP jest za słabo przygotowana do walki z mobbingiem, w tym z molestowaniem. A kobieta molestowana w pracy nie wie, co ma robić. Dlatego staram się to zmienić.


Przede wszystkim trzeba zmienić kodeks pracy, by doprecyzować kwestie związane z szeroko rozumianym mobbingiem. W każdym zakładzie powinien być mąż zaufania, który umiałby poradzić molestowanemu. Potrzebny jest też zewnętrzny, dobrze wyszkolony mediator. Należy przeszkolić wszystkich pracowników PIP, by umieli rozpoznać dyskryminację. A następnie prokuratorów i sędziów orzekających w takich sprawach. Bo znam przypadek, gdy młoda pani prokurator umorzyła postępowanie, a do pokrzywdzonej powiedziała: "Co pani szkodziło, że pani rękę za biustonosz wkładał?".


Już w przyszłym roku. To szybko, jeśli się weźmie pod uwagę 50 lat zaległości. Stworzyłam już zespół antymobbingowy, w którym są przedstawiciele kilku resortów, PIP, pracodawców, organizacji pozarządowych i trzech największych central związkowych. Myślę, że w ciągu pół roku uda nam się dokonać zmian w kodeksie pracy, szkoleniach BHP i opracować tzw. zasady dobrych praktyk, które będą obowiązywać w firmach.


Do PIP. Musi złożyć skargę sama, bo w takich sprawach prokuratura nie wkracza z urzędu. I mam nadzieję, że już niedługo znajdzie również wsparcie w swoim związku zawodowym.


To nie moja wina, że przez wiele lat nikt się tym nie zajmował. Teraz to zmieniamy. Ale to musi trwać. Nie mam różdżki, by zmienić wszystko w jeden dzień, chociaż bardzo bym chciała.


Nie wystarczy, dlatego zmieniam.


Po pierwsze, musi mieć dowody.


Kobieta musi sprawę uprawdopodobnić. Gdyby została zgwałcona, nie wystarczy, że kogoś oskarży. Musi iść do ginekologa, zrobić badania. Jeśli ma siniaki na ciele, powinna zrobić obdukcję. Musi mieć świadków, sms'y, nagrane rozmowy.


Molestowanie musi być uprawdopodobnione, tak mówią nawet dyrektywy unijne. Ale w tym przypadku w trudniejszej sytuacji jest osoba, która popełnia przestępstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj