Do takich danych resort zdrowia odmawia wglądu ze względu na to, że są zawarte w rejestrze medycznym, wyłączonym z zasad dostępu do informacji publicznej. To jeden z powodów, przez które nie możemy poznać niektórych istotnych danych o pandemii.
Pozostałe są publikowane, ale często w mało przystępny sposób, uniemożliwiający całościową analizę i ocenę sytuacji: część rząd publikuje w mediach społecznościowych, inne w serwisie gov.pl, a jeszcze inne udostępnia tylko na wniosek. To tym mniej zrozumiałe, że sami urzędnicy mają najważniejsze bieżące dane pandemiczne zagregowane w jednym miejscu.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.