Rzecznik rządu Piotr Müller zapytany został o konsultacje ws. projektu Przyszłość+. Trzecia Droga (PSL i Polska 2050) zaplanowała konsultacje w sprawie swojego pierwszego projektu Przyszłość+, czyli propozycji zwiększenia wydatków na edukację do 6 proc. PKB.

Reklama

Lider Polski 2050 Szymon Hołownia poinformował, że komitet zaprosił do udziału w nich przedstawicieli: Koalicji Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji oraz Lewicy. Podczas konferencji prasowej poprzedzającej rozmowy Hołownia poinformował, że konsultacje w sprawie projektu Przyszłość+ odbędą się. Zwrócił uwagę, że KO najpierw potwierdziła udział w spotkaniu, a następnie się z tego wycofała. Swój udział deklarują m.in. przedstawiciele PiS.

"Jaskiniowiec"? "Nie jesteśmy obrażalscy"

Müller pytany był o poniedziałkową wypowiedź prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, który oceniając politykę ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka nazwał go "jaskiniowcem". - Wszyscy pamiętamy, ile lat natura wyciągała człowieka z jaskiń, my jaskiniowca wyciągnęliśmy tą ustawą - powiedział szef Ludowców, mówiąc o zaproszeniu na konsultacje projektu Przyszłość+.

Przyzna pan, że to specyficzna formuła zapraszania, ale jak widzicie państwo, nie jesteśmy tutaj obrażalscy. W spotkaniu, które Szymon Hołownia organizuje wspólnie z Polskim Stronnictwem Ludowym o ważnym temacie, o temacie polskiej edukacji, (...) dzisiaj bierze udział wiceminister edukacji i nauki (Tomasz) Rzymkowski - odpowiedział Müller.

Rozmawiamy o ważnych tematach dla Polski, a takie porównania może bardzo przykuwają uwagę - ja wiem, że niektórych polityków korci, by tego typu porównania używać - ale raczej przechodzimy obok nich - dodał.

Reklama

Kto był, kogo nie było?

W spotkaniu ostatecznie wzięli udział: lider Polski 2050 Szymon Hołownia, wiceprezes PSL Dariusz Klimczak oraz posłowie Polski 2050, nauczyciele i wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski. W spotkaniu nie wzięli udziału przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Konfederacji.

Rzymkowski ocenił po spotkaniu, że było dobre i merytoryczne. - Mówiłem, że warto kontynuować dialog na ten temat i rozmawiać na temat takiego komplementarnego rozwiązania problemów i dążenia do osiągnięcia tego pułapu, o którym wnioskodawcy mówili. Natomiast nie znajduje odzwierciedlenia w projekcie ustawy, bo w projekcie ustawy mowa jest o 3 proc. PKB, a wnioskodawcy mówią o 6 procentach całych wydatków budżetowych państwa. I warto rzeczywiście merytorycznie do tego się ustosunkować i kontynuować rozmowę - powiedział.

Uważam, że powinniśmy wyłączyć z bieżącej rywalizacji politycznej takie kwestie fundamentalne, jak przyszłość naszych dzieci i młodzieży, bo kwestia oświaty, wychowania i nakładów (na edukację) powinna rzeczywiście ten pułap, który wnioskodawcy przedstawili osiągnąć - podkreślił wiceszef MEiN.

Na pytanie, czy powinien ten projekt być procedowany na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu Sejmu, Rzymkowski odparł, że ma "pewną wątpliwość". - W mojej ocenie - jako doktora nauk prawnych - ten projekt jest zbyt ubogi. Tu trzeba by było się jeszcze odnieść do kwestii fundamentalnej, czyli tych zadań jednostek samorządu terytorialnego, o których przedmiotowy projekt stanowi. Samo zaordynowanie nakładów w wysokości 3 proc. w stosunku do PKB każdorazowo w budżecie państwa bez ruszenia ustaw samorządowych, czy ustawy o finansowaniu zadań oświaty to troszeczkę za mało - zaznaczył Rzymkowski.

Klimczak: Rzymkowski "niczego nie wykluczył"

Wiceprezes PSL Dariusz Klimczak pytany o to spotkanie podkreślił, że najważniejsza jest skuteczność. - My dzisiaj bijemy się o większe pieniądze na polską edukację po to, żeby rodzice nie musieli na własny koszt finansować korepetycji z matematyki, czy z angielskiego. To jest plaga dzisiaj polskiej edukacji, że za wszystko trzeba płacić, bo w szkole nie ma zajęć nadliczbowych, uzupełniających, wyrównujących, bo po prostu polska szkoła na to nie ma pieniędzy - powiedział Klimczak.

Według niego, to, że na to spotkanie przyszedł wiceminister edukacji i powiedział, że nie wyklucza dalszych prac nad tym projektem, "to z punktu widzenia partii opozycji demokratycznej jest sukces".

Pytany, czy według niego PiS poprze ten projekt, poseł ludowców odparł, że wiceminister Rzymkowski "niczego nie wykluczył". - Wsłuchiwał się w nasze argumenty, w ekspertów, którzy do nas dzisiaj przyszli. To jest dla nas ważna sprawa, bo skuteczność w polityce jest bardzo ważna. Oczywiście my z Prawem i Sprawiedliwością stoimy czasem na dwóch biegunach, ale to nie znaczy, że wyborcy którzy płacą nasze uposażenia z podatków nie oczekują, że dla nich określone sprawy wynegocjujemy. My to robimy dla nich - podkreślił Klimczak.

Dopytywany, jak ocenia nieobecność na spotkaniu przedstawicieli KO i Lewicy, wiceprezes PSL odparł, że "jest to ich suwerenna decyzja". - Skoro tak nienawidzą PiS-u, że nie są w stanie przyjść i porozmawiać o dobru polskiej edukacji, o problemach, z którymi stykają się i nauczyciele, i rodzice uczniów, o tym, że polska szkoła odjeżdża Zachodowi Europy, to jest ich wybór - zaznaczył polityk PSL. - Ja nie zamierzam ich krytykować. Dzisiaj jesteśmy po tej samej opozycyjnej stronie. Wszystkim ugrupowaniom dobrze życzę - dodał Klimczak.

Hołownia: Było potwierdzenie KO, zostało odwołane na Twitterze

Szymon Hołownia na konferencji prasowej zorganizowanej przed rozpoczęciem konsultacji, że otrzymał tylko jedno potwierdzenie udziału w konsultacjach od Koalicji Obywatelskiej, ale ono zostało następnie odwołane na Twitterze.

W piątek wieczorem wpis na Twitterze zamieścił szef PO Donald Tusk. "Z PiS konsultować możemy warunki ich kapitulacji. O przyszłości rozmawiać będziemy w gronie patriotów" - napisał. Szef klubu Borys Budka powiedział w piątek, że KO "zawsze jest gotowa na konsultacje, ale w gronie demokratycznej opozycji". Stąd zaproszenie PiS było, jak powiedział, "nadużyciem zaufania ze strony Szymona Hołowni".

Gawkowski: Nie czujemy potrzeby konsultowania czegoś z PiS-em

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski pytany, dlaczego w spotkaniu nie wzięli udziału przedstawiciele Lewicy, odpowiedział, że "Lewica chodziła i będzie chodziła na wszystkie spotkania opozycji, jak wcześniej deklarowała". - Ale gdy dowiedzieliśmy się, że na spotkaniu mają być przedstawiciele PiS-u, że pan Hołownia chce rozmawiać z obecnie rządzącymi, to uważamy, że tam nie ma miejsca dla Lewicy - powiedział.

Uzasadniając decyzję swojej formacji Gawkowski podkreślił, że Lewica w ciągu ostatnich czterech lat złożyła w Sejmie ponad dwieście projektów ustaw i "wszystkie wylądowały w koszu", co dowodzi tego, że "z PiS-em o sprawach programowych nie da się rozmawiać, bo oni wszystko wysyłają do kosza". - Jeśli ktoś uważa, że z nimi coś można konsultować, to my na Lewicy mamy przeświadczenie, że możemy z nimi wygrywać wybory, a nie konsultować program - dodał polityk Lewicy.

Pytany, co z jednością opozycji, skoro zarówno KO, jak i Lewica nie chciały uczestniczyć w spotkaniu zorganizowanym przez Polskę2050 i PSL, szef klubu Lewicy odparł: - Możemy na opozycji organizować spotkania. Lewica w sprawie programu z PiS-em nie ma nic wspólnego, więc nie czujemy potrzeby konsultowania czegoś z PiS-em.

Edyta Roś, Sylwia Dąbkowska-Pożyczka, Danuta Starzyńska-Rosiecka