Dziennik Gazeta Prawana logo

Mistrzyni nosiła policyjny mundur

19 lutego 2009, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Nagła śmierć Kamili Skolimowskiej szczególnie przygnębiła stołecznych policjantów. Stracili koleżankę z pracy, w stopniu sierżanta. "Nie znała pojęcia: nie da się, to niemożliwe" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik komendanta stołecznej policji Marcin Szyndler. Wielu z funkcjonariuszy na głośnych czwartkowych demonstracjach miało czarne wstążki po śmierci Skolimowskiej.

Najpierw w oddziałach prewencji w podwarszawskim Piasecznie, następnie w Wydziale Doskonalenia Zawodowego.

. Była w tym bardzo dobra - opowiada Marcin Szyndler. Dlatego przez ostatni rok wiele czasu spędziła w sali gimnastycznej w piaczeczyńskiej siedzibie prewencji.

Tutaj swoim przyjaciołom zostawiła po sobie pamiątkę - młot. Jeden z kolegów założył się z nią, że rzuci ponad 20 metrów - mówi Szyndler. Skolimowska przyniosła młot, lecz rozstrzygnięcia zakładu nie poznamy już nigdy.

Olimpijka pracowała wśród wielu sportowców - np. judoków. "" mówi Szyndler.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj