"Jesteśmy gotowi; będziemy postępować tak, jak postępowaliśmy dotychczas - zgodnie z zapisami krajowego planu pandemicznego" - powiedziała Ewa Kopacz. Dodała, że Polska ma zabezpieczony zapas leków na wypadek, gdyby "zachorowań namnożyło się zbyt wiele".

Reklama

Zdaniem szefowej resortu zdrowia, WHO ogłosiła pandemię nie dlatego, że wiruś świńskiej grypy jest wyjątkowo zjadliwy, ale dlatego, że szybko się rozprzestrzenia.

Jutro rządowe Centrum Bezpieczeństwa spotka się z wojewódzkimi inspektorami sanitarnymi i przedstawicielami wojewódzkich zespołów kryzysowych. Ale na tym zebraniu prawdopodobnie nie zostana podjęte żadne nowe decyzje. Jak mówi sama minister, na tę chwilę nie ma potrzeby uruchamiania rezerwy leków.

W rękach premiera pozostaje decyzja o ewentualnym zwołaniu posiedzenia sztabu antykryzysowego. Rzecznik rządu Paweł Graś zapewnia, że sytuacja związana z pandemią świńskiej grypy jest na bieżącą monitorowana. Dodał, że jak na razie "nie wygląda ona źle". "Nie ma powodów do paniki" - ocenił.

Światowa Organizacja Zdrowia nakazała krajom członkowskim ogłoszenie pandemii grypy A/H1N1 - pierwszej globalnej epidemii grypy od 41 lat. Nie zdecydowano się jednak ani na organiczenie przemieszczania się ludzi czy towarów, ani na zamknięcie granic.

>>> Mamy pierwszą pandemię w XXI wieku

Wczoraj w Polsce potwierdzono siódmy przypadek świńskiej grypy. Tym razem jednak wirus A/H1N1 pierwszy raz w naszym kraju przeszedł z człowieka na człowieka. Pięcioletni chłopczyk z Wrocławia zaraził się grypą w przedszkolu od dzieci, które chorobę przywiozły z Toronto.

>>> Przyniósł świńską grypę z przedszkola

Objawy nowej grypy są podobne do tych towarzyszących grypie sezonowej. Występuje gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, a u niektórych osób także katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka. Państwowa Inspekcja Sanitarna podaje, że zarażenie tym typem wirusa może nastąpić poprzez kontakt z chorym zwierzęciem lub chorym człowiekiem, natomiast nie jest groźne jedzenie wieprzowiny.

>>> Brytyjczycy rozpracowali świńską grypę

Według ekspertów, najgorsze może być dopiero przed nami. A to dlatego, że przenoszenie się wirusa A/H1N1 z człowieka na człowieka może doprowadzić do zwiększenia jego zjadliwości. A wtedy opanowanie i leczenie choroby będzie dużo trudniejsze.

>>> Świńska grypa może zabić dwa miliony ludzi

Właściwości grypy powodują występowanie corocznych epidemii o różnej skali. Co kilkanaście - kilkadziesiąt lat wirus staje się na tyle zjadliwy, że może powodować pandemię z wysoką śmiertelnością.