Dziennik Gazeta Prawana logo

Padaczka wyklucza społecznie

20 września 2009, 18:46
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lekarze ostrzegają, że padaczka, na którą choruje w Polsce aż 400 tys. osób, wciąż wyklucza ze społeczeństwa. Dlaczego? Bo Polacy nie mają o niej pojęcia: mimo że medycyna już dawno wynalazła skuteczne środki łagodzące przebieg epilepsji, my nadal powszechnie uważamy, że to niebezpieczna i nieuleczalna choroba psychiczna. I nie chcemy mieć do czynienia z chorym, który dostał akurat napadu.

O padaczce Polacy nie wiedzą prawie nic. Kiedy niedawno Polskie Towarzystwo Epileptologii przeprowadziło na ten temat szczegółowe badania, okazało się, że tylko 43 proc. Polaków uważa, iż umieliby udzielić pomocy komuś, kto dostał w ich obecności ataku padaczki. Ale nawet ci zorientowani twierdzili, że pomagaliby, wciskając choremu coś twardego między zęby. Tymczasem - prostują lekarze - to błąd, który mógłby go nawet kosztować życie. Bo należy przede wszystkim dopilnować, by chory nie zranił się, gdy przewróci się na ziemię.

Iwona Sierant, wiceprezes Stowarzyszenia na rzecz Dzieci Chorych na Padaczkę, twierdzi, że niewiedza na temat padaczki panuje nawet wśród ludzi, którzy mieli kontakt z chorymi. "Znam człowieka, którego brat był epileptykiem. A mimo to kiedy jego własny syn dostał pierwszego napadu, natychmiast popełnił powszechny błąd. Bo uważał, że tak należy postępować z chorym. Ten przykład pokazuje, jak silnie są w nas zakorzenione błędne przekonania dotyczące padaczki" - mówi Sierant.

To jednak nie koniec błędnych stereotypów. Większość Polaków jest głęboko przekonana, że chorzy na padaczkę nie powinni prowadzić samochodu. Restrykcyjne są też polskie przepisy, które nie zezwalają na wydawanie prawa jazdy epileptykom. Tymczasem na świecie już dawno odkryto, że regularnie podawane leki leki znacznie zmniejszają liczbę napadów. Dlatego w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych chorzy mogą się ubiegać o prawo jazdy. Wystarczy, że przyniosą zaświadczenie, że nie mieli napadu przez dłuższy - wyznaczony konkretnie przez poszczególne kraje - czas.

Kolejny, chyba najważniejszy problem, to brak pracy. Choć osoby chorujące na epilepsję są całkowicie zdolne do wykonywania wyuczonego zawodu, niewielu potrafi znaleźć zatrudnienie. Pisze o tym w dyskusji na Goldenline jeden z internautów, chory Adam: "Szukam odważnego pracodawcy, który dałby mi zatrudnienie zgodne z kwalifikacjami, ale nie znalazłem jeszcze takiego. Przyznanie się do padaczki zamyka na ogół wszystkie możliwości".

Czasem chorzy sami rezygnują z szukania zajęcia. Boją się złego traktowania albo tego, że dostaną napadu w godzinach pracy i wystraszą kolegów. Te obawy są uzasadnione, bo - jak wynika z danych Polskiego Towarzystwa Epileptologii - ponad 20 proc. epileptyków straciło pracę właśnie z powodu choroby. Czasem lepiej więc się do niej nie przyznawać. "Zgłosił się do nas chłopak, który przeszedł pozytywnie rekrutację na stanowisko wykładowcy w szkole wyższej, miał też pozwolenie specjalisty od medycyny pracy. Wszystko było dobrze, dopóki w papierach nie wpisał, że jest chory. W kadrach poinformowano go, że dostanie pracę, jeżeli wykreśli tę informację" - opowiada Iwona Sierant.

Problemy polskich epileptyków zaczynają się znacznie wcześniej. Choć lekarze nie mają wątpliwości, że chore dzieci mogą chodzić do zwykłej szkoły, rzeczywistość jest zupełnie inna: blisko połowa uczy się w klasach integracyjnych albo chodzi do szkół specjalnych. Często uczniowie chorujący na padaczkę są kierowani na nauczanie indywidualne. "To rozwiązanie najgorsze z możliwych, bo właśnie tak się zaczyna izolowanie chorego od społeczeństwa. Młody człowiek nie ma szans nauczyć się życia społecznego, a poza tym pogłębia się u niego poczucie, że jest gorszy od innych" - mówi Sierant.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj