W przeddzień 15. rocznicy katastrofy smoleńskiej, plac Piłsudskiego w Warszawie stał się miejscem głośnego protestu. Aktywista klimatyczny, wszedł na Schody Smoleńskie, oblewając je czerwoną farbą. Mężczyzna, ubrany w pomarańczową kamizelkę, domaga się pilnych rozmów z premierem, ostrzegając przed nadciągającą katastrofą klimatyczną.
Od godzin porannych, Schody Smoleńskie w Warszawie stały się areną protestu.
Incydent na pomniku smoleńskim
Przemek Siewior, ubrany w pomarańczową kamizelkę, zablokował dostęp do schodów, domagając się negocjacji z premierem. Aktywista wyraża głębokie zaniepokojenie zbliżającą się katastrofą klimatyczną, nawiązując do tragicznych wydarzeń sprzed 15 lat, czyli do katastrofy smoleńskiej.
"Lecimy w kierunku katastrofy"
Lecimy w stronę katastrofy. Co jeszcze mamy zrobić, żeby się zatrzymać? – pyta aktywista.
Apeluje on o refleksję nad odpowiedzialnością za przyszłość planety. W kontekście zbliżającej się katastrofy klimatycznej, przypomina o 11. przykazaniu "Nie bądź obojętny”. Jego zdaniem, ludzkość stoi w obliczu zagrożenia, które może doprowadzić do śmierci miliardów ludzi w ciągu najbliższych 25 lat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|