Dziennik Gazeta Prawana logo

Urwane połączenie w "Szkle kontaktowym". Zaczęło się od "Szczęść Boże..."

25 sierpnia 2025, 16:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jachimek
Urwane połączenie w "Szkle kontaktowym". Zaczęło się od "Szczęść Boże..."/AKPA
"Szkło kontaktowe" to program, który rządzi się swoimi prawami. Nadawany jest na żywo a do studia mogą zatelefonować widzowie i porozmawiać z prowadzącymi. Podczas niedzielnego wydania dodzwonił się pan Aleksander z Kluczborka. Jego połączenie zostało urwane. "Czy aby na pewno dodzwonił się pan do stacji, do której chciał?" - zastanawiali się prowadzący.

"Szkło kontaktowe" jest programem nadawanym na żywo. W audycji tej nadawanej codziennie o godz. 22:00 na antenie TVN24 prowadzący w zabawny sposób komentują wydarzenia polityczne i społeczne. Do studia mogą dodzwonić się również widzowie i wyrazić swoją opinię na poruszanie przez prowadzących tematy.

"Szkło kontaktowe". Tak przywitał się widz

Niedzielne wydanie programu "Szkło kontaktowe" prowadzili Tomasz Jachimek i Katarzyna Kwiatkowska. Jednym z tematów, jakie poruszali było weto prezydenta Karola Nawrockiego.

W pewnym momencie do programu "Szkło kontaktowe" dodzwonił się pan Aleksander z Kluczborka. Zaczął od powitania, które mocno zaskoczyło prowadzących. Dzień dobry. Szczęść Boże - powiedział. Widać było, że dziennikarze są nieco zakłopotani.

Widz wprawił w zakłopotanie prowadzących "Szkło kontaktowe"

Czy aby na pewno dodzwonił się pan do stacji, do której chciał? Słuchamy, słuchamy, póki jesteśmy - zapytał dzwoniącego Tomasz Jachimek.

Widz postanowił kontynuować swoją wypowiedź. Ja bym chciał pozdrowić wszystkich widzów i chciałem powiedzieć, że ścigają mnie organizacje pisowskie - stwierdził. Tomasz Jachimek postanowił zapytać go o to, co takiego "nabroił". Mężczyzna zaczął się śmiać i rozłączył się.

Tomasz Jachimek podsumował żart widza. To powiedział na antenie

Pan zrobił żart, pan się rozłączył. Szkoda, bo myśleliśmy, że żart będzie kontynuowany - stwierdził Jachimek. A Katarzyna Kwiatkowska nazwała widza "Znikającym panem Aleksandrem". To nie pierwsza i jedyna taka sytuacja w "Szkle kontaktowym". Prowadzący często prowadzą zaskakującą wymianę zdań z gospodarzami programu. Potrafią ich również za coś zrugać lub skrytykować.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj