- Mam ostre i zdecydowane poglądy, a opinie formułuję bez specjalnego certolenia się. Ale jednocześnie mam dość szufladkowania, wpisywania się w role i maszerowania w zwartych grupach intelektualnych  - wyjaśnia na wstępie.

W dalszej części przyznaje, że choć jest dumny z tego, że jest Polakiem, to jego ukochanym pisarzem jest Fiodor Dostojewski.

- Nie przeszkadza mi w uwielbieniu dla jego pisania fakt, że był on polakożercą. Był, ale pisarzem i znawcą duszy też jest wielkim. Teologicznie kształtowali mnie, przynajmniej w młodości, Sergiusz Bułgakow, Paweł Floreński i Wasyl Rozanow (z całym jego wariactwem i zauroczeniem pogaństwem) - przyznaje.

Podkreśla przy tym, że dla niego jednym z najpiękniejszych języków jest rosyjski, a ruskie i rosyjskie ikony to nie tylko szczyt estetyki, ale też moc kontemplacji.

Ale na sympatii do języka i sztuki rosyjskiej nie kończy. Pisze także, że trzech najważniejszych dla niego filozofów to Żydzi. 

- Uwielbiam też tłumaczenie Księgi Bereszit na polski z komentarzami rabinicznymi, i zaczytuję się Abrahamem Heschelem. A jakby tego było mało, to napisałem doktorat z rosyjskiego Żyda o wdzięcznym pseudonimie Szestow  - wskazuje.

Dodaje także na swoim blogu, że ma przyjaciół w TVN24 i znajomych w "Gazecie Wyborczej", a także, że współpracuje i przyjaźni się z osobami homoseksualnymi

- Po co o tym wszystkim piszę? Bo mam dość budowania kolejnych murów między nami, odcinania się ścisłymi liniami od innych nieczystych, niewystarczająco dobrych, konserwatywnych, albo mainstreamowych. Mocne, ostre zdecydowane poglądy nie muszą oznaczać siedzenia za murem... I kultywowania swojej rytualnej czystości. Mam swoje poglądy, nie waham się ich użyć, ale lubię spotykać się z ludźmi. Innymi ode mnie - kwituje Tomasz Terlikowski.