Troszkę mnie to w Korwinie przeraża, że on, mówiąc rzeczy głęboko słuszne, potrafi na jednym oddechu powiedzieć jakiś absurdalny idiotyzm, który przez to, że brzmi oryginalnie, to on to powie - przyznaje Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z portalem prawomocni.org.

Zdaniem publicysty i dziennikarza tygodnika "Do Rzeczy" Janusz Korwin-Mikke nie ma przemyślanej politycznej strategii.

Idea jest w porządku, ale to jest temperament faceta, który czuje przymus, by zawsze powiedzieć coś takiego, żeby wszystkim gacie spadły, żeby wszyscy podskoczyli i złapali się za głowy i krzyknęli „Co on pie*doli?! Człowieku – co ty gadasz?!”, a on wtedy powie „Taaak!” i zacznie te swoje logiczne dowody i wtedy on dostaje orgazmu, jak mu się coś takiego zdarzy. Dlatego zawsze jak jest normalnie, to on musi pierdzielnąć coś takiego, co wszystko zburzy - krytykuje lidera Nowej Prawicy.

Rafał Ziemkiewicz uważa, że obecność Janusza Korwina-Mikkego w Sejmie, mimo sprzyjających mu sondaży politycznych, może być niebezpieczne dla Polski.

I myśl o tym, że zostałbym odebrany jako facet, który namawia do głosowania na Korwina i to w sytuacji, gdy Korwin ma szansę znaleźć się w Parlamencie i tam będzie takie banialuki wygadywał z trybuny, gdy cała propaganda kremlowska umrze ze szczęścia i zacznie to nagłaśniać na cały świat, że Polak mówi, że Polacy strzelali i mordowali na Majdanie, to jest to rzecz podwójnie niebezpieczna - przekonuje publicysta. - Jednak jakby nie było wyborów, to jakoś bym się wytłumaczył, bo jest tam wiele osób, które robią naprawdę dobrą robotę. Ogółem cała idea KNP jest mi bardzo bliska - podkreśla Ziemkiewicz w rozmowie z portalem prawomocni.org.