Największy sukces i największa porażka

Wykorzystanie funduszy unijnych - to największy sukces i zarazem największa porażka w ciągu 10 lat obecności Polski we Wspólnocie. Tak mówi w rozmowie z IAR dr Piotr Wawrzyk, wiceszef katedry europeistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Dr Piotr Wawrzyk tłumaczy, że na tle innych nowych członków Unii Polska potrafiła skutecznie pozyskiwać fundusze z Brukseli. Pozostają jednak wątpliwości czy, te pieniądze zawsze były wydawane racjonalnie.

- Sukces funduszy jest, bo widać inwestycje w całej Polsce współfinansowane z unijnych pieniędzy. Jednak moim zdaniem z tych funduszy można było więcej wybudować, a gdyby te pieniądze został lepiej wykorzystane, to wzrost PKB byłby jeszcze szybszy - twierdzi Piotr Wawrzyk.

CZYTAJ TAKŻE: "Nie było takiej bzdury, której eurosceptycy by nie powiedzieli" >>>

Wykładowca Uniwersytetu Warszawskie podaje przykład rozbudowy dróg. Inwestycje współfinansowane z funduszy unijnych miały nawet kilkuletnie opóźnienia, a dodatkowo polskie firmy budowlane zamiast zyskiwać na kontraktach często popadały w tarapaty finansowe.

Według najnowszego sondażu CBOSu, 89 procent Polaków popiera członkostwo w Unii Europejskiej. To najwyższy wynik od 2007 roku. Piotr Wawrzyk twierdzi jednak, że pozytywne oceny skuteczności instytucji unijnych mogą się zmniejszyć po trwającym kryzysie na Ukrainie. - W tej chwili Bruksela jest nieefektywana, bezsilna wobec działań Putina i nie potrafi pomóc Ukrainie, która aspiruje do Unii - przekonuje ekspert

Unia pomogła firmom

Zdaniem prezydenta Centrum imienia Adama Smitha, Roberta Gwiazdowskiego, przystąpienie do Unii Europejskiej spowodowało, że znaleźliśmy się na większym rynku. Fakt ten doskonale wykorzystały polskie firmy. Zdaniem Roberta Gwiazdowskiego było to możliwe dzięki obniżeniu podatku CIT przez rząd Leszka Millera z 27 do 19 procent. Dzięki temu przedsiębiorcy, mogli wykorzystać kapitał do rozwinięcia swoich firm oraz przygotować się do konkurencji z zachodnimi przedsiębiorstwami.

Z rządowego raportu opublikowanego w tym tygodniu wynika, że Polska skorzystała na obecności w Unii Europejskiej. W ciągu 10 lat polskie firmy wyeksportowały do krajów Wspólnoty towary o wartości prawie 3,5 bln złotych.

ZOBACZ TAKŻE: "Integracja to nie jest gra, w której wszyscy wygrywają" >>>

Unia spogląda na Wschód

Po rozszerzeniu z 2004 roku Unia Europejska zaczęła patrzeć bardziej na Wschód. Przyznaje to w rozmowie z Polskim Radiem przewodniczący komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego. Elmar Brok powiedział, że wejście 10 krajów z Europy Środkowo-Wschodniej było z korzyścią dla Wspólnoty.

- Niektóre z tych krajów naprawdę poszerzyły nasze horyzonty w Unii Europejskiej. Były pomocne, nadały nowy ton pracom we Wspólnocie. Polska jest jednym z tych krajów. To te państwa uświadomiły nam, że powinniśmy patrzeć z uwagą w kierunku wschodnim - powiedział szef parlamentarnej komisji.

Unia Europejska zaczęła interesować się sprawami Wschodu, ale nie ma jednolitego stanowiska. W ubiegłym roku nie było jednomyślności w sprawie podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. Teraz Wspólnota jest podzielona w sprawie zaostrzenia sankcji wobec Rosji. Nie chcą się na nie zgodzić kraje, które mają bliższe relacje z Moskwą, bo obawiają się pogorszenia relacji handlowych.

ZOBACZ TAKŻE: "Część protestów LPR wobec wchodzenia do UE odbyła się na prośbę premiera Leszka Millera" >>>