Bronisław Komorowski mógłby przegrać wybory, gdyby pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży - uważa Adam Michnik, gość programu "Tomasz Lis na żywo". Jego zdaniem, obecny prezydent dobrze sprawuje się na stanowisku, bo gwarantuje poczucie bezpieczeństwa.

Polska od 400 lat nie miała 25 lat tak dobrze ocenianych. Jeżeli my tę Polskę spieprzymy, to będzie nasza wina - nie ma wątpliwości publicysta. W jego opinii nie należy atakować osób tak wybitnych jak Radosław Sikorski, były szef MSZ i obecny marszałek Sejmu. - Kilometrówka to głupstwo bez znaczenia - dodaje, odnosząc się do afery z rozliczaniem przejazdów poselskich z kasy sejmowej.

Jak tłumaczy gość programu Tomasza Lisa, podziały społeczne w naszym kraju nie dotyczą już tylko sporu między Polską liberalną a solidarną. Konflikt ten, zdaniem Michnika, urasta do rango poważnego problemu, bo dotyczącego koncepcji ustroju państwa. - To podział na Polskę autorytarną ze skłonnością do budowy państwa policyjnego i Polskę demokratyczną, ze skłonności do chorób właściwym państwom demokratycznym - podkreśla.

Redaktor naczelny "Wyborczej" ostrzega jednak, że polska demokracja jest krucha. - Może być bardzo łatwo zrujnowana - zaznacza Adam Michnik.

CZYTAJ TAKŻE:
"Warto było zdradzić". Kulisy powstania rządu Mazowieckiego >>>