Wczoraj Sławomir Nowak, szef gabintetu politycznego premiera, poinformował nas, że z powodu sztucznego zaniżania kursu polskiego złotego, zamierza przewalutować swój kredyt ze złotówek na franki. Te bowiem w momencie gdy wartość złotego wzrośnie, mają znacznie potanieć.
Obawiam się jednak, że ten manewr - z punktu widzenia kieszeni ministra - jest trochę przedwczesny. Nie możemy być aż takimi optymistami - szczególnie jeśli bierze się pod uwagę kredyty. Minister Nowak może więc niestety płacić jeszcze większe raty.

>>> Co będzie się teraz działo ze złotówką. Komentarz Marcina Piaseckiego

Pocieszające jednak w deklaracji Nowaka jest to, że nareszcie politycy działają i zaczynają dawać społeczeństwu własny przykład. To także element walki z kryzysem. W ostatnich dniach wielu Polaków zaczęło sprzedawać w kantorach zaoszczędzone dolary. W ten sposób zrobili to, na czym bardzo zależy naszemu rządowi. Przy słabym złotym, zaczynamy pozbywać się obcej waluty i... zarabiamy.