Czy ministrowi wystarczy na raty?
Obawiam się, że ogłoszony wczoraj przez Sławomira Nowaka zamiar przewalutowania kredytu ze złotówek na franki - z punktu widzenia kieszeni ministra - jest trochę przedwczesny. Nie możemy być aż takimi optymistami - szczególnie jeśli bierze się pod uwagę kredyty - tłumaczy ekonomista Witold Orłowski.
- Nowak: Nie ma mowy o żadnym bankructwie
- Rząd znalazł sposób na spekulantów
- Durczok: Zapomnijcie o koalicji, walczcie z kryzysem
- Śpiewak: Jesienią nastąpi głębokie tąpnięcie
- Co teraz będzie ze złotówką i giełdą
- Cymański: wystąpienie Rostowskiego cienkie jak żyletki
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj Sławomir Nowak, szef gabintetu politycznego premiera, poinformował nas, że z powodu sztucznego zaniżania kursu polskiego złotego, zamierza przewalutować swój kredyt ze złotówek na
franki. Te bowiem w momencie gdy wartość złotego wzrośnie, mają znacznie potanieć.
Obawiam się jednak, że ten manewr - z punktu widzenia kieszeni ministra - jest trochę przedwczesny. Nie możemy być aż takimi optymistami - szczególnie jeśli bierze się pod uwagę kredyty.
Minister Nowak może więc niestety płacić jeszcze większe raty.
>>> Co będzie się teraz działo ze złotówką. Komentarz Marcina Piaseckiego
Pocieszające jednak w deklaracji Nowaka jest to, że nareszcie politycy działają i zaczynają dawać społeczeństwu własny przykład. To także element walki z kryzysem. W ostatnich dniach wielu Polaków zaczęło sprzedawać w kantorach zaoszczędzone dolary. W ten sposób zrobili to, na czym bardzo zależy naszemu rządowi. Przy słabym złotym, zaczynamy pozbywać się obcej waluty i... zarabiamy.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!