Dziennik Gazeta Prawana logo

Durczok: Zapomnijcie o koalicji, walczcie z kryzysem

19 lutego 2009, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Durczok: Zapomnijcie o koalicji, walczcie z kryzysem
Inne
Rząd i opozycja muszą się wspólnie porozumieć w kwestiach gospodarczych. Mogę tylko zaapelować do polityków PO i PiS: zapomnijcie o wielkiej koalicji, a zacznijcie się dogadywać w tych właśnie sprawach - podkreśla Kamil Durczok, dziennikarz TVN. "W przeciwnym razie społeczna złość wywołana kryzysem zmiecie was ze sceny."

Minister Rostowski dosyć słabo wpisuje się w politykę miłości lansowaną przez PO. Na szczęście w pewnym momencie się zreflektował i choć rozumiem, że czasami trudno ulegać emocjom, a temu problemowi towarzyszą wielkie emocje, to nie jest z nimi do twarzy ministrowi odpowiedzialnemu za kasę państwa. Poza tym niepotrzebnie przeprowadzał ataki personalne.

Nie jestem ekonomistą, więc nie podejmuję się oceny tego, co minister finansów mówił na temat przeciwdziałania kryzysowi. Jednak wiem, że odbiór społeczny tego wystąpienia nie będzie dobry i nie sądzę, by wzrosła liczba tych, którzy wierzą w rząd i w jego plan antykryzysowy.

Wystąpienie premiera Donalda Tuska odczytuję nie tyle jako apel rozjemcy i arbitra, który wszedł na sejmową mównicę, by uspokoić sytuację po porannej awanturze, ale raczej ratującego sytuację, który musi zatrzeć złe wrażenie, jakie pozostawił po sobie minister finansów. Było to jednak o tyle ważne wystąpienie, które rozwiało złudzenia, że nagle PiS i PO będą się naprawdę kochały i lubiły. Mówienie o powrocie do takiej koalicji jest po prostu bzdurą i czymś nierealnym.

Jest jednak obszar, w którym trzeba się wspólnie porozumieć, a jest nim gospodarka i finanse. Mogę tylko zaapelować do polityków PO i PiS: zapomnijcie o wielkiej koalicji, a zacznijcie się dogadywać w sprawach gospodarczych. Jeśli premier mówi, że możemy się spierać, możemy się kłócić, ale musimy działać razem, to w tym sensie wierzę, że jest to jego autentyczny apel do opozycji, jak również czytelny sygnał do opinii publicznej. Co więcej, nie jest to apel pozbawiony szans na powodzenie i być może warto na ten temat dyskutować.

Wszystkie partie polityczne zdają sobie świetnie sprawę z tego, że w obliczu takiego kryzysu społeczna wściekłość zmiecie ze sceny politycznej wszystkich bez wyjątku i wywoła wielkie spustoszenie w szeregach całej klasy politycznej. W sytuacji poważnych kłopotów gospodarczych ludzie nie będą skupiali swojego niezadowolenia tylko i wyłącznie na tych, którzy akurat są przy władzy, dlatego w tej sytuacji polityka pod hasłem „im gorzej tym lepiej” nie będzie miała zastosowania. Jestem w związku z tym przekonany, że jest szansa, by przynajmniej na komisjach sejmowych projekty rządowe nie były blokowane.

Chciałbym jednak przy tym, by politycy wytłumaczyli wreszcie, na czym ich propozycje mają polegać. Bo na razie wiemy tylko tyle, że nie możemy powiększać deficytu budżetowego, gdyż oznacza to rzeczywiste zadłużanie państwa u obywateli. Opozycja zaś mówi: zwiększyć ten deficyt. I poza tymi hasłami nikt wyraźnie i dokładnie nie wytłumaczył społeczeństwu na czym przeciwdziałanie kryzysowi ma polegać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj