Zobacz, kto zastąpi premiera Tuska
To nie Jan Krzysztof Bielecki, ale Jacek Rostowski lub Michał Boni mogą stanąć na czele rządu po wyborach. Oczywiście pod warunkiem, że obecny szef rządu Donald Tusk wygra wybory prezydenckie i zwolni fotel premiera. Ale rywalizacja do schedy po nim już teraz nabiera rumieńców.
- Polski minister wśród najskuteczniejszych
- Rząd zabierze pieniądze OFE
- "Rząd stosuje sztuczki"
- Platforma się chwali. Oto lista sukcesów
- Palikot nie chce Tuska prezydenta
- Prokurator krajowy: Tuska warto przesłuchać
- Rostowski: Musimy obniżyć deficyt
- Bielecki odchodzi z Pekao. Do rządu?
- Do PO zapisuje się codziennie 30 osób
- "Kaczyński nie ma szans na reelekcję"
- Kaczyński: Rząd szkodzi Polsce
- Rząd już nie chce zniszczyć emerytur
- Rostowski: PiS zniszczyłby budżet
- Rostowski najlepszy w całej Europie!
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od tygodnia minister finansów Jacek Rostowski spiera się o kształt systemu emerytalnego z ministrem, szefem doradców strategicznych premiera Michałem Bonim.
Według naszych informacji ten konflikt to nie przypadek. Obaj mają duże szanse, by zastąpić Tuska na stanowisku szefa rządu późną jesienią przyszłego roku – jeżeli wystartuje w wyborach prezydenckich i je wygra. Czy więc spór o emerytury to początek rywalizacji o tekę premiera?
Jeżeli Donald Tusk zostanie prezydentem, jego miejsce w kancelarii premiera zajmie Jacek Rostowski lub Michał Boni – wynika z informacji DGP. Platforma planuje, by przez kilka miesięcy do kolejnych wyborów parlamentarnych rządził gabinet fachowców. Stąd takie kandydatury.
Rywalizacja między ministrami jest już wyraźna i przenosi się na bieżącą pracę rządu. Najostrzej starli się o reformę systemu emerytalnego.
Po wybuchu afery hazardowej wszelkie dotychczasowe scenariusze dotyczące tego, kto będzie następcą Donalda Tuska w fotelu premiera, legły w gruzach. Szanse stracił definitywnie Zbigniew Chlebowski, bardzo osłabła pozycja Grzegorza Schetyny. Zaś nazwisko Bronisława Komorowskiego coraz częściej pojawia się w kontekście przyszłego szefa partii, a nie rządu. Dlatego w otoczeniu premiera musiała powstać nowa koncepcja. Z naszych informacji wynika, że jej głównym autorem miał być Jan Krzysztof Bielecki. Jego nazwisko też często padało w roli przyszłego premiera rządu fachowców. Ale scenariusz z Bieleckim jest nierealny. – Nie widzę w nim takiej woli, chęci i planu zostania premierem, prowadzenia rządu. To jest bardzo trudna praca. On o tym wie i nie sądzę, żeby chciał taką pracę podjąć – mówił wczoraj w Tok FM szef klubu parlamentarnego PO Grzegorz Schetyna.
Jednak koncepcja rządu fachowców nie upadła, zaś Bielecki miał wskazać Tuskowi innych kandydatów: właśnie Rostowskiego i Boniego.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!