Cesarz nie przyjmie Lecha Kaczyńskiego
Prezydent ma pecha. Najpierw przez awarię samolotu TU-154 nie mógł wylecieć z Mongolii do Japonii, a gdy się to wreszcie udało, to okazało się, że nie porozmawia z cesarzem. 75-letni cesarz Akihito ze względu na złe samopoczucie odwołał wszystkie zaplanowane na dziś i jutro spotkania. Istnieje jednak szansa, że przyjmie go następca tronu.
- Podróż życia prezydenta to ciągły pech
- Prezydent nie chce płacić za przeloty
- Prezydencki samolot zamarzł w Mongolii
- Awaria znowu uziemiła samolot prezydenta
- Prezydent płaci Mongołom 130 tys. dolarów
- Polska delegacja pocałowała cesarską klamkę
- Wysłannik cesarza przeprasza prezydenta
- Cesarz na urodziny życzy poddanym powodzenia
- Naprawiony samolot dogoni prezydenta?
- Prezydent chowa się przed Sarkozym
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cesarz przyjmuje co najwyżej dwie delegacje zagraniczne rocznie i Lech Kaczyński miał się znaleźć w tym gronie. Niestety, spotkania nie będzie. U cesarza wykryto podwyższone ciśnienie i lekarze zalecili mu odpoczynek.
Japończycy, jak informuje TVN 24, zastanawiają się jak wybrnąć z tej sytuacji. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego mógłby przyjąć następca tronu, ale - gdyby zapadła taka decyzja - musiałby on przejąć wówczas również wszystkie inne obowiązki cesarza.
>>>Prezydencki samolot zamarzł w Mongolii
Prezydent ma jednak w Japonii co robić. Po zwiedzeniu zabytków w mieście Kioto i spotkaniu z gubernatorem prowincji w starym Pałacu Cesarskim, przejechał się szybkim pociągiem Shinkansen do Tokio.
Polska delegacja w ciągu około 2,5 godziny pokonała dystans 500 kilometrów. Shinkansen jechał momentami z prędkością 300 kilometrów na godzinę.
Po przybyciu do Tokio prezydent razem z Marią Kaczyńską pojawią się na przyjęciu, inaugurującym obchody 90-lecia nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Japonią. W czwartek prezydent spotka się w Tokio m.in. z premierem Japonii Taro Aso.
Wyjazd do Azji i wizyta u cesarza Japonii, który tak rzadko przyjmuje zagranicznych gości, były jednym z koronnych argumentów Lecha Kaczyńskiego przeciwko spotkaniu z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym, który akurat 6 grudnia ma gościć w Gdańsku.
Sarkozy liczył, że wtedy uda mu się porozmawiać z Lechem Kaczyńskim na temat ratyfikacji traktatu lizbońskiego.
>>>Prezydent chowa się przed Sarkozym
Dla prezydenta wizyta w Azji od początku nie układa się najszczęśliwiej. Lech Kaczyński przez poważną awarię rządowego Tupolewa został uziemiony w Mongolii. Po wielu godzinach oczekiwania w Ułan-Bator udało się wreszcie załatwić od Mongołów czarter do Japonii. Lech Kaczyński ma jeszcze w planach wizytę w Seulu, a potem wraca do kraju.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!