Lech Kaczyński w swojej depeszy odwołał się do wspólnej historii USA i Polski. Przypomniał, że właśnie przypada 90. rocznica nawiązania wspólnych stosunków dyplomatycznych.
"W 2009 roku Polska świętować będzie także 20-lecie upadku komunizmu w naszym kraju. , że Stany Zjednoczone Ameryki wspierały niezależny ruch związkowy <Solidarność> w Polsce w latach 80-tych ubiegłego wieku" - pisał Lech Kaczyński do Baracka Obamy.
". Cenimy i podzielamy jego umiłowanie pokoju, wolności i demokracji" - przekonywał polski prezydent w liście do amerykańskiego.
Przypomniał też o wspólnej służbie polskich i amerykańskich żołnierzy w Iraku oraz Afganistanie. "Nasz udział w operacjach stablizacyjnych na świecie służby obronie tych wartości i ideałów, w tym zakresie " - czytamy w depeszy z Pałacu Prezydenckiego.
>>>Barack Obama zaprzysiężony. Zobacz relację korespondenta DZIENNIKA
Donald Tusk w swoim liście również odwołał się do wspólnych misji wojskowych. "W sposób szczególnie intensywny stosunki między naszymi państwami rozwinęły się w ostatnich latach, " - pisał do Baracka Obamy polski premier.
Co ciekawe, szef rządu w odręcznie wpisanym nagłówku listu zwrócił się do nowego prezydenta USA po imieniu, wtrącając angielskie , czyli "Drogi Baracku". Jego depeszę kończy zaproszenie do Polski i odręczny dopisek: .
"Mam ogromną nadzieję, że w najbliższym czasie" - podsumował swój list Lech Kaczyński. Obaj politycy życzyli też Barackowi Obamie pomyślności i sukcesów w pracy.