Gronicki nie ma złudzeń co do polityki finansowej, prowadzonej przez Zytę Gilowską i rząd Jarosława Kaczyńskiego. "To była źle prowadzona gospodarka, która cierpiała na deficyt. I teraz musimy się liczyć z tym, że ten rok będzie dla budżetu i dla nas wszystkich ciężki" - mówił Gronicki na antenie Radia ZET.

"Z nowelizacją budżetu trzeba zaczekać. Jeżeli prezydent podpisał parę dni temu budżet, a teraz wyjdzie minister finansów i powie: to, co podpisał prezydent, jest warte funta kłaków, to będzie to politycznie i finansowo nieprawidłowe. Więc wydaje mi się, że należy poczekać. Być może sytuacja się uspokoi. Być może już będziemy wychodzić z dołka, chociaż to jest mało prawdopodobne. Ale sztuka finansowa pokazuje, że w takim momencie rację mają ci, co mówią, że należy czekać" - mówi Gronicki.

"Czyli ma rację były premier Jarosław Kaczyński, który jest przerażony <dziurą Tuska>?" - zapytała byłego ministra Monika Olejnik.

"To jest stwierdzenie polityczne, wiadomo, że w tej chwili ta dziura jest wirtualna. Ona jest przewidywana, natomiast jej wielkość rzeczywista może być znacznie mniejsza. To jest kwestia odpowiedniego gospodarowania pieniędzmi. Ale w tym przypadku powiedziałbym, że departamenty budżetowe są dość sprawne" - zakończył Gronicki.

>>>Dziura budżetowa. Jest czy jej nie ma?

Jego zdaniem, w obecnej sytuacji trudniej będzie nam także wejść teraz do strefy euro. "Szanse zawsze mamy. Jest to decyzja polityczna, natomiast nie jest to rozsądne. Lepiej, zresztą tak mówią książki, poczekać na początek ożywienia gospodarczego, bo wtedy wszystko jest łatwiejsze" - zakończył Gronicki.